piątek, 3 października 2014

Klarnet, kościół, owady i piękna muzyka

W czasach, gdy świat pędzi na złamanie karku, Ceratitis Capitata ze swoim spokojem, refleksyjnym, czy wręcz medytacyjno-modlitewnym charakterem wydaje się zupełnie nie na miejscu. Jednak takie wyciszenie się, skupienie tylko na dźwiękach, odizolowanie się od nadmiaru innych bodźców jest potrzebne. To odskocznia od pędu, czas na zatrzymanie się. Przede wszystkim jest to album pełen piękna, którego nie warto marnować na podróż tramwajem.
Dla nowego portalu muzycznego, I Rate Music, spisałem swoje przemyślenia o fenomenalnym solowym debiucie Pawła Szamburskiego.

poniedziałek, 29 września 2014

Numer pierwszy



Od dziś pierwszy numer Kwartalnika Muzycznego M/I powinien być w dużych sklepach na E, oraz w sklepie internetowym wydawcy. Jak pisałem wcześniej, ode mnie dwa teksty: o poszukiwaniu muzyki afrykańskiej i wywiad z Michałem Bielą (Ścianka, Kristen), a także recenzuję reedycję Anthology of Interplanetary Folk Music Craiga Leona (uwaga, zagra ostatniego dnia Unsoundu) i Taaritt Maman Saniego (o którym już tu wspominałem). Z innych tekstów najbardziej polecam fenomenalny artykuł Olgi Drendy o Ianie Nagoskim i Canary Records, wyszło jej to dużo lepiej niż mój tekst na podobny temat, warto też zgłębić zakamarki południowego, redneckowego hiphopu z Marcinem Flintem. Polecam również przeczytanie czasopisma od początku do końca, bo tak naprawdę są w nim same ciekawe teksty. I nie piszę tego tylko dlatego, że znalazło się w nim miejsce na moją twórczość.

czwartek, 18 września 2014

Diabeł tkwi w szczegółach



Kolejny odprysk, tym razem nie od tekstu, który ukaże się w papierowym wydaniu M/I (w kioskach już 29 września), lecz od krótkiego przeglądu inicjatyw zajmujących się dokumentacją ginących tradycji muzycznych Kaukazu.

czwartek, 4 września 2014

Przeczesując Bandcamp #2

Miało być tylko po francusku, ale wkradł się jeden rodzynek z Kaukazu.


Balkhar Ensemble - Songs of Balkhar's Women
Za Ored Recordings kryje się czwórka młodych Czerkiesów, którzy utrwalają tradycje muzyczne Północnego Kaukazu (czyli tej części regionu znajdującej się w Federacji Rosyjskiej). Są przeciwnikami studyjnych zabiegów, więc postanowili na nagrania terenowe. Podczas jednej ze swoich wypraw dotarli do Balcharu, dagestańskiej wioski zamieszkanej przez Laków, jedną z 70 kaukaskich grup etnicznych. 13 piosenek, w tym obrzędowe, liryczne, epickie. Ciekawy wgląd w nieznaną kulturą.



Chantal Archambault - Les élans
Jedną z prawd objawionych jest fakt, że nawet największy banał brzmi pięć razy lepiej po angielsku niż po polsku. Zapytajcie polskich muzyków albo korpopracowników. O ile lepiej być Sales Managerem niż zwykłym, szarym sprzedawcą. Nie wiem, czy Anglosasi mają tak samo z francuskim, ale mieć powinni. Chantal Archambault z, w gruncie rzeczy dość sztampowego, folku podbarwionego country robi ślicznie delikatne piosenki od których nie sposób się oderwać. I jestem pewien, że to w połowie zasługa języka.


Canailles - Ronds-points
Tych gagatków śledzę od wydania debiutu i ciągle żałuję, że jeszcze nikt nie zdecydował się na zorganizowanie im trasy po Europie. Już w nagraniach studyjnych słychać, że są koncertową petardą. A co się tam dzieje! Jest zydeco i cajun z bagnistej Luizjany, jest bluegrass z Appalachów, jest szalejące banjo prosto z Alabamy, jest punkowa złość, jest blues z delty Missisipi, jest wreszcie nieprzenikniona Północ. Ósemka z Montrealu to niezłe zawadiaki, zawsze gotowi do bitki. Rzucisz im wyzwanie?


Catherine Leduc - Rookie
Nagrywająca dla tej samej wytwórni, co Canailles, Catherine Leduc gra muzykę wycofaną, pozornie zimną, jak kanadyjski grudzień. Nic wielkiego się nie dzieje w ciągu tych 10 piosenek, ale ten mroźny, snujący się klimat całości silnie przyciąga.


Sweet Crude - Super Vilaine
Na sam koniec trochę oszukana francuszczyzna. Sweet Crude w swoim kontrolowanym bałaganiarstwie przypominają Canailles, ale są nastawieni do świata bardziej pokojowo. Francuszczyzna oszukana, bo dialekt luizjański mieszają z angielskim i łączą nowoczesny indie pop (mniej wygładzone Foster the People) z  bagnami zamieszkałymi przez Cajunów.

poniedziałek, 1 września 2014

Popularniejsi niż pop

fot. Aram Al-e-Kana'n
10. edycja warszawskiego festiwalu Skrzyżowanie Kultur, jednego z najważniejszych polskich festiwali poświęconych muzyce niezachodniej rozpocznie się za niewiele ponad trzy tygodnie. Skład tegorocznej edycji będzie iście gwiazdorski, od Hugh Masekeli z RPA po Mahmuda Ahmeda, legendarnego etiopskiego wokalistę. Będzie również dzień przeznaczony jedynie muzyce polskiej. Oprócz tego usłyszymy kilkoro mniej znanych, ale równie interesujących artystów, z których najbardziej cieszy mnie obecność Rastak i Mascarimiri. Z tymi pierwszymi porozmawiałem dla M/I.