W ciągle jeszcze aktualnym numerze Ruchu Muzycznego kreślę - skrótową rzecz jasna, ale mam nadzieję, że dość kompleksową - historię ethio-jazzu. Od jego początków, w których niebagatelną rolę odegrali Ormianin i Polak (i każdy z nich jest tak fascynującą postacią, że zasługuje na własny, długi artykuł) przez jego rozkwit i "odkrycie" na Zachodzie po dzisiejszy renesans w Etiopii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz