niedziela, 25 stycznia 2015

10 płyt, 10 krajów, 10 języków



Kilka dni temu ukazało się moje zestawienie 10 nieanglosaskich zeszłorocznych płyt, które zapowiadałem tak:
Angielski jest językiem globalnym, zdominował większość dziedzin życia. Muzykę również. Choć jej większość nadal jest tworzona w innych językach, nie widać tego w podsumowaniach. Ze świecą szukać artystów śpiewających w innych językach, nawet tak szeroko używanych, jak francuski, hiszpański czy hindi. Nasze podsumowanie polskich albumów również wygrała anglojęzyczna płyta. Warto jednak wyjść poza utarte schematy i spróbować poznać coś więcej. Muzyka w innych językach nie gryzie, a często jest ciekawsza niż to, co pojawia się w największych serwisach. Dlatego przygotowałem dla Was 10 płyt, które zachwyciły mnie w ubiegłym roku. 10 albumów, 10 krajów, 10 języków.
Możecie przeczytać je tutaj, ale wiem, że dzisiaj ta dziesiątka wyglądałaby trochę inaczej, bo musiałbym wcisnąć gdzieś debiut La Feline, który znalazłem we francuskim podsumowaniu Beehype. Podejrzewam, że kiedy przesłucham w końcu wszystkie albumy, które pojawiły się w tym potężnym podsumowaniu, moje skromne zestawienie wyglądałoby jeszcze inaczej.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza