poniedziałek, 20 stycznia 2014

Świat 2013: wstęp

Ubiegły rok zapamiętam z jednej strony, jako tryumf lokalności. Święcący sukcesy Norwegowie z Kvelertak śpiewają tylko w swoim języku, Bombino zdobywa Amerykę po angielsku znając tylko "thank you". Omar Souleyman nie zna chyba nawet tego, a jego najnowszy album, choć wyprodukowany przez Four Teta, nie zmienił arabskiego charakteru jego muzyki i nie zmienił podejścia na bardziej zrozumiałe dla zachodniego słuchacza. Ameryka Łacińska tańczy w rytm cumbii. Jednocześnie, lokalność staje się globalna. Nie sposób odróżnić A Hawk and a Hacksaw od ludowych zespołów z Europy Środkowo-Wschodniej, a oni sami wydają w swojej wytwórni wydają tureckiego wirtuoza klarnetu. Kanadyjczycy z Esmerine pojechali do Turcji, by z lokalnymi muzykami nagrać album będący połączeniem zachodniego minimalizmu z osmańską klasyką. Ich rodacy z Land of Kush i Jerusalem in My Heart na różne sposoby dekonstruują muzykę arabską. Granice gatunkowe i geograficzne stają się coraz bardziej rozmyte i łatwe do przekraczania. A ten, 2014, rok zapowiada się podobnie interesująco. Najpierw jednak 25 płyt, które uważam za najważniejsze dla 2013 roku.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza