poniedziałek, 9 marca 2015

W pałacu chanów

Vincent Moon jeździ po całym świecie, nagrywając muzyków. Imponującą listę jego nagrań i podróży można zobaczyć na jego stronie. Oprócz najsłynniejszego projektu, Take Away Sessions, w ramach którego nagrywa artystów alternatywnych, Francuz rejestruje muzykę bardziej tradycyjną i egzotyczną pod nazwą Petites Planetes. Był w Indochinach, Ameryce Południowej, Afryce Wschodniej, Karpatach, Przedkaukaziu (razem z Bułatem Chalilowem z Ored Recordings). Nagrywał na ulicach, polanach, w parkach i kościołach. Specjalnie dla niego śpiewali Tom Ze, Olof Arnalds czy Juana Molina oraz niezliczona liczba anonimowych muzyków, dla których była to jedyna szansa na uwiecznienie. Często to jedne z niewielu nagrań rytuałów i ginących tradycji, bo Vincent upodobał sobie znikające i zagrożone mniejszości.

Moon był też na Krymie, gdzie nagrywał Bułgarów, Ormian, Greków i Tatarów. Efekty tej podróży wydał pod nazwą Traces of Crimea. Tatarski ansambl Maqam zarejestrował w Bakczysaraju, w pałacu chanów. Nagranie rozpoczyna się niepozornie, jakby zespół jeszcze nie skończył się stroić, lekko nieporadnie przygotowywał się do właściwego wykonania. Gdy są już gotowi, klarnet razem akordeonem prowadzą hipnotyczną melodię, trochę turecką, trochę cygańską, płynący rytm znienacka się wykluwa i przenosi na morze stepu. A potem jest tylko magiczniej. Głęboki, nierzeczywisty i zmysłowy głos, przez który przemawiają pokolenia i stulecia. Jakby losy wszystkich krymskich Tatarów splatały się w tym jednym momencie.


Traces of Crimea można za darmo ściągnąć stąd, a cała sesja Maqam dla Petites Planetes jest tu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz