piątek, 21 września 2012

Balkan Beat Box - Give


Podczas nagrywania czwartej płyty Tamir Muskat, Ori Kaplan i Tomer Yosef zamknęli się na kilka tygodni w telawiwskim studiu i nie wpuszczali nikogo do siebie. To był duży błąd.

Poprzednie płyty Izraelczyków kipiały od różnych gatunków muzycznych, tradycyjnych instrumentów, fantastycznych gości, natomiast „Give” miała być w założeniu pozycją bardziej osobistą. Czy taka jest? Na pewno jest bardziej rozpolitykowana i rewolucyjna. Wiecie, zła Ameryka i te sprawy. Takie hasła w ustach czterdziestoletnich facetów brzmią po prostu śmiesznie. Pół biedy, gdyby te prawdy wygłaszali na tle świetnej muzyki, ale ten element na „Give” też szwankuje.

Siłą poprzednich albumów Balkan Beat Box była łatwość z jaką stawiali obok siebie elektronikę i muzykę etniczną, przede wszystkim bałkańską. Na „Give” został tylko pierwsza część tej układanki. Owszem, od czasu do czasu pojawią się dęciaki, ale odgrywają marginalną rolę. Królują różne odmiany dancehallu, dubu. Jest też wszędobylski dubstep. W tym gąszczu (choć płyta brzmi dość minimalistycznie) zagubiła się cała radość, którą dawały mi poprzednie albumy tria.

Nadchodzi lato, znowu będę słuchał Balkan Beat Box, ale nie ich najnowszej pozycji.

Electric Nights marzec 2012

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza