wtorek, 29 października 2013

Bunt wciąż się tli

Świat zachodni powoli wychodzi z kryzysu, protest songów w tym roku też jakby mniej. Nie znaczy to jednak, że nadszedł dla nich koniec historii. Wiele jeszcze zostało do zrobienia, a tam, gdzie społeczne niezadowolenie, jest i muzyka buntu.
Drugi raz w tym roku napisałem o protest songach, powtarza się tylko jedna. 

wtorek, 22 października 2013

Uskudar 20 X 2013

1. Bombino - Anar
2. Bombino - Niamey Jam
3. Bombino - Imuhar
4. Bombino - Imidiwan
5. Mdou Moctar - A fleur tamgak
6. Mdou Moctar - Chet bogassa
7. Mdou Moctar - Tahoultine
8. Etran Finatawa - Eldam
9. Etran Finatawa - bakuba
10. Tamikrest - Takma
11. Tamikrest - Djanegh Etoumast

wtorek, 15 października 2013

Po końcu świata

Patrząc na zdjęcie autorstwa Peve’a Lety’ego, zdobiące książeczkę bydgoskiego zespołu i słuchając “Późnego królestwa”, mam przed oczami kadry z wydanego w 1990 roku komiksu Neila Gaimana, “Księgi magii”. W czwartej części główny bohater podróżując do końca czasu trafia na Ziemię po wypaleniu Słońca, zamieszkałą przez resztki zdeformowanej ludzkości. Podobny obraz świata po jego końcu kreślą Ziołek, Popowski i Zieliński.
Napisałem o debiucie Alamedy 3. 

poniedziałek, 14 października 2013

Uskudar 13 X 2013

1. A Hawk and a Hacksaw - Espanola Kolo
2. Rata Brass Band - Shapkarevo kasapsko oro
3. Raya Brass Band - Riff Cloud
4. Pitchblak Brass Band - Wime Dat Gyal
5. Marcin Masecki -  Polonaise lente
6. Boban i Marko Marković Orkestar - Bubamara
7. Jaipur Kawa Brass Band - Gore Gore O Banke Chhore
8. Hera - Sounds of Balochistan

środa, 2 października 2013

múm -Smilewound



W 2007 roku múm zmęczeni indie/folktronika, z której uczynili swój znak rozpoznawczy i rozbici odejściem Kristín Valtýsdóttir (wcześniej zespół opuściła jej bliźniacza siostra Gyða) postanowili nie tylko wymienić cały dotychczasowy skład i wykonać poważną woltę stylistyczną. Niestety, przejście do grania folku było najgorszą decyzją w artystycznej karierze duetu Tynes/Smárason. "Go Go Smear the Poison Ivy" i wydana dwa lata później "Sing Along to Songs We Don't Know" były błahe, bezbarwne, wymuszone i przede wszystkim, zupełnie odarte z magii pierwszych nagrań Islandczyków.

Zrozumienie tego błędu zajęło múm sześć długich lat, w czasie których zdążyłem ich definitywnie spisać na straty. Przedwczesnie, bowiem "Smilewound" przywraca wiarę w ten zespół w najprostszy możliwy sposób. Otóż Islandczycy wrócili do wypracowanej przez lata stylistyki. Znów czarują pstrykającymi dźwiękami, znów nad nimi unoszą się niby elfie wokale. Znów jest po prostu pięknie i baśniowo w naturalny sposób. Słychać radość z grania i z powrotu. Piosenki same w sobie są wreszcie interesujące i wyraziste. "Toothwheel" słusznie wybrano na  pierwszy singel, w nim odzywa fenomen "Finally We Are No One". Nie jest jednak tak, że Islandczycy zupełnie zapomnieli o ostatnich latach. Folk też się pojawia, ale te akustyczności nurzają się w bitach, trzaskach, szumach. Múm znów nagrali idealną zimową płytę, już nie mogę doczekać się pierwszego śniegu. Wszystko wróciło na swoje miejsce. Tylko tyle i aż tyle.

Oczywiście, o powrocie do życiowej formy nie ma co na razie marzyć. "Smilewound" od "Loksins erum við engin" dzieli tak samo wiele, jak od "Sing Along to Songs We Don't Know". Niemniej, to bardzo dobry prognostyk na przyszłość. 

wtorek, 1 października 2013

Zapomniana rewolucja

 W czasie rządów Sekou Toure powstało około 60 sponsorowanych przez rząd orkiestr. Zespół był w każdej prefekturze i większym mieście. Wtedy też, ustalił się typowy skład osobowy: dwie gitary, bas, perkusjonalia, klawisze, sekcja dęta składająca się z trąbki, puzonu i saksofonu. Choć w państwowej skarbnicy często widać było dno, każdej zakupiono instrumenty, każda miała możliwość odbycia sesji nagraniowej w rządowym studiu w stołecznym Conakry, każda mogła wydać nagrania w (państwowej, a jakże) wytwórni Syliphone.
Napisałem o afrykańskich orkiestrach rządowych.