środa, 16 marca 2011

Francusko-amerykański eksperyment w Eufemii

1. Wiem, że to był wtorek, początek tygodnia, zrobiło się zimniej po niezwykle letnim poniedziałku i w ogóle, ale frekwencja była bardzo słaba. Max. 30 osób. I jak potem te mniej znane zespoły mają do nas wracać, skoro nawet małe sale świecą na ich koncertach pustkami? Podobnie było na świetnym koncercie L'Homme Puma w Aurorze cztery lata temu. I od tamtej pory nie wrócili.

2. Mimo tego, FiliaMotSa zagrali świetny koncert. Głośny, noise rockowy, mocno improwizowany i psychodeliczny. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że skrzypce mogą idealnie brzmieć w takiej muzyce. Oczywiście podrasowane różnymi efektami i maszyną do loopów. Emilie czasem nawet grała na skrzypcach, jak na gitarze. Palcami. Każdy utwór kończył się odpowiednim sprzężeniem. I brawami niewielkiej publiczności.

3. Po nich zagrali Inzinzac, których wcześniej nie słyszałem, więc nie wiedziałem, czego się spodziewać. Opis ze strony Eufemii zupełnie mnie nie przygotował na to, co zagrali.

4. Miało być tak:
Trzonem założonego dwa lata temu zespołu jest francuski muzyk i kompozytor Albanie Bailly (gitara). Po za tym występują z nim Dan Scofield (saksofon sopranowy i tenorowy) oraz Eli Litwin (perkusja). Trio gra muzykę określaną jako rough-edged, razor sharp cerebral która ma w sobie również elementy rocka, jazzu, improwizacji, muzyki nowoczesnej oraz rytmów bałkańskich.Są naczelnymi członkami Filadelfijskiego awangardowego podziemia. Ich wybuchowe występy cieszą się nieustającą popularnością w USA.
5. Było tak:
ŁUBUDUBUDUBUDU!!!!

6. Żartowałem. Kojarzyło mi się trochę z Zu, pewnie przez saksofon. Było jeszcze głośniej niż na FiliaMotSie i bardziej pokręcenie. Jak ja bym ich określił? No właśnie eksperymentalny jazz-metal. Momentami bywało bardziej freejazzowo, momentami z tego hałasu wydobywała się ładna melodia. Generalnie było bardzo głośno i bardzo fajnie.

7. Perkusista Inzinzac, Eli Litwin gra jakby miał przynajmniej dwie ręce i trzy nogi więcej. Serio. To on był gwiazdą wczorajszego wieczoru.

8. Ale nie jest Polakiem. A przynajmniej o tym nie wie. Wie, że ma jakieś korzenie w Rosji. To może jednak jest tym Polakiem.

9. Chodźcie na małe koncerty, nie raz, nie dwa pozytywnie zaskoczą.

10. I kupujcie polskie rap płyty.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza