środa, 30 listopada 2022

Na obrzeżach x Radio Kapitał 30 XI 2022

Stambuł zimą, Anatolia latem, Maroko w Warszawie, Algieria i RPA w Paryżu. Pokręcimy się dzisiaj po świecie, ale najwięcej czasu spędzimy w Turcji, gdzie jak zawsze muzycznie dzieje się bardzo ciekawie. Do tego krótkie wycieczki do Afryki na rozgrzanie zmarzniętych kości oraz libańska klasyka, bo jej akurat nigdy za wiele.

Naraska - Gnawa Soul (feat. Ayoub Houmanna)
Altin Gun - Leyli Ley
Gaye Su Akyol - Gel Yanima Gel
Gaye Su Akyol - Içinde Uyaniyoruz Hakikatin
Gaye Su Akyol - Bu Izdirabin Panzehiri
Kit Sebastian - Hayat
Derya Yildirim & Grup Şimşek - Yeni Yürekle
Montparnasse Musique - Bonsoir
Montparnasse Musique - Mokamba
Fairuz - You Can Forget
Naraska - Ja Lateef (feat. Hicham Baijou, Ethan Smith)

piątek, 25 listopada 2022

Pocztówki z Łodzi - wystawa


Pocztówki z Łodzi to audiowizualny projekt Joanny Szumacher, artystki, kuratorki, współwłaścicielki Galerii W Y, dyrektorki artystycznej i współpomysłodawczyni Festiwalu Kultury Żydowskiej w Grodzisku Mazowieckim. W projekcie, który odbywa się w ramach stypendiów artystycznych Miasta Łodzi artystka przygotowała album field recordingowy z wybranymi przez siebie miejscami w Łodzi. Sferę wizualną pokrywają zdjęcia wykonane przez artystkę. Całość zostanie zaprezentowana 8 grudnia w łódzkich 19 Rzekach.

Pocztówki dźwiękowe to hołd złożony Łodzi, jej sferze audialnej, dźwiękom wielkiego miasta. To podróż szlakiem wybranych lokalizacji, czasem mniej, czasem bardziej oczywistych. Czasem wręcz zapomnianych przez świat. Field recording to szczególny rodzaj wycieczki. Skupiając się na dźwiękach nas otaczających, obcujemy niekiedy z odrealnioną rzeczywistością. Tak jest z Pocztówkami z Łodzi, do których artystka przygotowała wybrane zdjęcia przedstawiające Łódź rozkwitającą, ale i Łódź, w której czas się zatrzymał. 

Wydawnictwo zostanie zaprezentowane 8 grudnia w przestrzeniach 19 Rzek (Wólczańska 226, Łódź) podczas wernisażu prac fotograficznych Joanny Szumacher. 

czwartek, 17 listopada 2022

Punk, muzyka wiejska i dryfujące Odpoczno

Długo trzeba było czekać na następczynię intrygującego debiutu Odpoczna, zespołu, który czerpie z muzyki opoczyńskiej, środkowopolskiej i na tej bazie buduje wypowiedź całkowicie autorską. Pandemia to oczywiście tylko jedna z przyczyn, wcale nie najważniejsza. Odejście wokalistki Joanny Gancarczyk wstrząsnęło zespołem, który musiał wymyślić się na nowo.

środa, 16 listopada 2022

Na obrzeżach x Radio Kapitał 16 XI 2022

W dzisiejszym odcinku poszukaliśmy podobieństw między polskimi a haitańskimi rytuałami pogrzebowymi, skonfrontowaliśmy żałobę z Malawi z tą z Wrocławia. Do tego kilka wycieczek do Afryki i jedna na Ukrainę.

Dakha Brakha - Khyma
Village Kollektiv - Uado
Naphta - Żałość
Happy Mphande - Tizenge (Buliding a House)
Orkiestra Dęta z Zakrzewa - Do Mogiły
Maestro Ronald's Brass Band - Jesus Saveur
Star Feminine Band - Igoussounon
Iftin Band - Umaayey iyo Abo (Mother & Father) feat. Axmed Sharif Killer & Safiyo Axmed Mansuur

piątek, 28 października 2022

Do upadłego

Jak prawie każdy mieszczuch, Paweł Klimczak do inspiracji polską muzyka wiejską doszedł pokrętną ścieżką. Zaczął od fascynacji metalem, potem przyszedł rap, a z nim jazz i muzyka elektroniczna. Od jazzu niedaleko do muzyki afrykańskiej – afrobeatu, highlife'u. To wszystko słychać na Naphta & the Shamans z 2018 roku. Z Michałem Szczepańcem daje upust zajawce na sci-fi i Japonię w Gaijin Blues, w duecie samplują japoński folk i budują z niego własną opowieść. Dopiero po tych wszystkich wojażach, Paweł poszedł w stronę samplowania archiwalnych nagrań muzyki wiejskiej i robienia z niej współczesnej, dystopijnej, może trochę futurystycznej muzyki. Taka była EP Dom strawiło nowe otwarcie Naphty.

Ta droga jest bardzo typowa. Żeby docenić to, co jest za miedzą, pod ręką, często trzeba zjeździć cały świat. Tak narodziła się polska scena folkowa – muzycy zaczynali od wykonywania muzyki irlandzkiej, bałkańskiej czy andyjskiej, by dopiero później zwrócić się w stronę polskiej wsi. Tak też robili niektórzy incrudowcy, jak Janusz Prusinowski. Taką drogę – choć wiodła przez Bałkany, Sahel, Iran – mam za sobą. Po prostu po przesłuchaniu kilkuset płyt z muzyką tradycyjną lub odnoszącą się do niej, zacząłem zastanawiać się, czy i u nas nie można tak grać, gdzie podziała się polska tradycja. Ten brak popularności czy nawet obecności muzyki odnoszącej się do tradycji w mediach niespecjalistycznych to temat na niejeden tekst.

Ani Żałość, ani Dom strawiło nie powstałyby w takim kształcie, gdyby nie trwający od kilku lat zwrot ludowy w historiografii i literaturze, porównywalny z tym, co dzieje się w społeczeństwach postkolonialnych. Adam Leszczyński zainspirowany Howardem Zinnem spojrzał na historię Polski przez pryzmat klas niższych i pracujących, Radosław Rak głównym bohaterem swojej baśniowo-fantastycznej powieści uczynił Jakuba Szelę i krzywdy mu wyrządzone przez pana. Łukasz Kozak opisał upiory jako w zasadzie ofiary nieludzkiego systemu. Systemu, który stoi w centrum Chamstwa Kacpra Pobłockiego – absolutnej i niepodważalnej władzy ojców, głów rodzin – tych „nuklearnych” i tych bardziej symbolicznych, klanowych, wiejskich i pańskich. Systemu, który opierał się na przemocy, na groźbie jej użycia oraz ojcowskiej łasce. Systemu, który ciąży nad polską do dziś. Wiem, że to wszystko oczywistości, ale bez nich nie da się zrozumieć Żałości.

Żałość, żałoba, żal. Duchota, ucisk, od którego ucieczką jest tylko taniec. Do upadłego, do wycieńczenia, opadnięcia z sił. Taniec, w którym trzeba się zatracić, bo tylko tak można zapomnieć o upodleniu, o szubienicach, o kieracie, o bezsensownej pracy w korporacji, niskiej pensji, szefie-psychopacie. Tak, muzyka klubowa spełnia podobną rolę, co kiedyś oberki i mazurki, wirujące, rozciągające czas. Klimczak grzebie w tym wszystkim, do pewnego stopnia wciela się w rolę wiejskiego muzykanta, wywleka na wierzch brudy, echa tej przemocy, bo tylko tak można poradzić sobie z traumą. Gościnne występy Zosi Hołubowskiej, która jako Mala Herba odgrywa rolę współczesnej szeptuchy, wiedźmy po prostu, przypominają o rządzącej wiejskim życiem innej niż współczesna racjonalności. Jej głos jest hipnotyczny niczym zaśpiewany rusałek i podobnie zwodniczy. 

Klimczak nie romantyzuje wiejskiego życia, stara się spojrzeć na wielopokoleniowe, nawarstwione traumy, dać podstawę do katharsis. Żałość stoi tu w jednym szeregu, co Kust i Diabelskie skrzypce, ale również jest krokiem do „odzachodnienia” polskiej muzyki tanecznej. Podobnie jak Niewte, inny zespół należący do środowiska Radykalnej Kultury Polskiej, Naphta zderza muzykę klubową i wiejską, widzi ich wspólną funkcję. To samo dzieje się na pozostałych wydawnictwach Tańców, jednoosobowej, prowadzonej przez Łukasza Warnę-Wiesławskiego oficyny, w której ukazały się Żałość i Dom strawiło. Radykalne samplowanie, przetwarzanie muzyki wiejskiej nie powinno dziś szokować, w końcu minęło prawie 30 lat od Oj Dadana Ciechowskiego. Cięcie i zestawianie na nowo archiwalnych nagrań może szokować tylko największych ortodoksów. Zresztą, szokowanie nie jest celem Pawła. Żałość jest kolejnym głosem w budowaniu nowej opowieści o Polsce (i „Polszcze” Pobłockiego), opartej na pamięci o kulturze wiejskiej ze wszystkimi jej jasnymi i ciemnymi stronami, bez przemilczeń. 

Gdy spojrzeć na Żałość, Tańce, Radykalną Kulturę Polską z szerszej, globalnej perspektywy, na spór o historię Polski, nowe narracje, które wychodzą na wierzch, widać wyraźnie, że to część większego ruchu obejmującego właściwie wszystkie kontynenty. To sprzeciw wobec zapatrzonego w siebie centrum, odrzucenie hierarchii, która stawia Londyn i Nowy Jork wyżej od Warszawy, Dakaru, Buenos Aires, Bangkoku, Tangeru czy Kijowa. To głos na rzecz wielobiegunowości, odzyskiwania podmiotowości – podobnie jak podmiotowość po wiekach niewoli odzyskali pańszyźniacy – na własnych zasadach.