poniedziałek, 4 czerwca 2012

Muzyka z Bałkanów ma bardzo wiele do zaoferowania - wywiad z Jordanem Shapiro

Debiut Choban Elektrik jest dla mnie jednym z najbardziej pozytywnych zaskoczeń obecnego roku, czemu dałem wyraz w recenzji tego krążka. I tak, jak wczoraj obiecałem w audycji, przed Wami wywiad z liderem tego tria, Jordanem Shapiro.



Kiedy i dlaczego zainteresowałeś się muzyką bałkańską?

Zacząłem jej słuchać na początku 2008 roku, po tym, jak uczestniczyłem w dorocznym Golden Festivalu, który odbywa się w Nowym Jorku w styczniu. Festiwal trwa cały weekend i występuje na nim około 50-60 zespołów grających muzykę z Bałkanów i innych rejonów Europy Wschodniej. Bardzo spodobały mi się różne style muzyczne rozbrzmiewające na festiwalu i postanowiłem nauczyć się grać części z tych melodii na świeżo zakupionym akordeonie.

Co jest takiego przyciągającego w muzyce z tamtego rejonu?

Muzyka z Bałkanów ma bardzo wiele do zaoferowania, jeśli chodzi o rytmy, harmonie, melodie, improwizację i instrumentację. Każdy region ma swój własny, charakterystyczny styl, który brzmi zupełnie inaczej niż inne. Ta muzyka ma po prostu duszę. Jest stara, pełna historii i prawdziwa. Jednocześnie jest bardzo wymagająca do grania, a ja kocham trudne wyzwania.

Kiedy narodził się pomysł przełożenia tych melodii na jazz rock? Czy był to trudny proces?

Zacząłem się uczyć ich grać na akordeonie, ale nie bardzo miałem z kim grać u siebie na Brooklynie. Dave Johnsen i Phil Kester (basista i perkusista Choban Elektrik) są moimi przyjaciółmi od dawna, regularnie spotykamy się w mojej salce prób na Brooklynie na nieformalne jam session. Gramy bardzo różne rzeczy, prog-rocki, jazz, utwory Dave’a, covery i dużo improwizujemy. W ciągu tych dwóch lat, zacząłem pokazywać chłopakom melodie z Bałkanów. Graliśmy je, jakby były jakąkolwiek inną melodią, którą ćwiczyliśmy wcześniej. Dave i Phil nigdy nie studiowali muzyki bałkańskiej, więc podchodzili do niej, w ten sam sposób, jak, na przykład, do utworów Zappy.

Nie, nie było to trudne, bo dla naszej trójki było to zupełnie nowe doświadczenie. Szybko się okazało, że bardzo nam się to podoba.

Czy muzyka bałkańska jest popularna w Nowym Jorku?

Tak, jest sporo różnych zespołów w NYC, które grają muzykę bałkańską, od orkiestr dętych, przez smyczkowe, do zespołów a capella i jeszcze innych. Powiedziałbym, że większość ludzi, którzy chodzą na koncerty w Nowym Jorku, jest świadomych istnienia takich zespołów.

Większość zespołów grających muzykę bałkańską występuje w klubach jazzowych albo skupionych na „muzyce świata”, oraz czasem na plenerowych festiwalach. Bardzo rzadko jakiekolwiek z tych zespołów gra w klubach rockowych.

To nie jest twój pierwszy zespół, w jakie jeszcze projekty jesteś zaangażowany?

Gram dużo tradycyjnej muzyki amerykańskiej, jak bluegrass czy stare piosenki z Appalachów. Zawsze grałem też rocka, przede wszystkim z kręgów progresywnych i art-rockowych. Mam własny bluegrassowy zespół „Astrograss”, który istniej od 2003 roku oraz obecnie gram na akordeonie i śpiewam w zespole grającym zydeco, muzykę kreolską z Luizjany. Grałem też przez wiele lat razem z Dave’em Johnsenem w tribute bandzie Franka Zappa, „Project/Object”.

Uzyskaliście bardzo „żywe” brzmienie na „Choban Elektrik”, nagraliście ją na setkę?

Tak, wszystkie piosenki zostały nagrane na żywo w studiu, ze wszystkimi muzykami w tym samym pomieszczeniu grającymi w tym samym czasie. Robiliśmy po dwa, trzy podejścia do każdego utworu w ciągu tego jednego dnia nagrywania. Zrobiliśmy też kilka dogrywek wokalu, akordeonu i syntezatorów w domu inżyniera dźwięku kilka tygodni później.

Planujecie pojechać w trasę z Choban Elektrik?

Bardzo byśmy chcieli. Na razie szukamy różnych możliwości. Nic jeszcze nie jest zaplanowane, ale mamy nadzieję zawieźć naszą muzykę do miejsc na całym świecie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza