czwartek, 7 kwietnia 2011

Starring New York

1. Wiem, nudny jestem. Ostatnio na blogu pojawiają się tylko playlisty i relacje z koncertów w Eufemii. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone, tym bardziej, że każdy kolejny koncert w E jest lepszy od poprzedniego. Byłem na siedmiu (z każdego, oprócz przedostatniego - czyli uroczego wspólnego występu Binoculers i The Great Park - jest relacja). Na pocieszenie mogę dodać, że już niedługo dwa wywiady. Jeden sprzed miesiąca (ach ta prokrastynacja!), jeden świeżutki. Tak, zwywiadowałem nie bez trudności Live Footage.

2. I gadałem z nimi do 3 nad ranem. Do zamknięcia, pierwszy raz mi się coś takiego wydarzyło.

3. Co ja mogę napisać o koncercie? Był prześwietny, jak każdy w E. Znajomi już się ze mnie śmieją, że prawie co tydzień mam koncert roku ;). Ale co poradzić, skoro Michał i Zosia robią TAK świetne rzeczy.

4. Live Footage zagrali dwa pięćdziesięciominutowe sety. Serio. W pierwszym same własne kompozycje. Bardzo filmowe, bardzo piękne. Po prostu piękne. Pierwszy raz też widziałem perkusistę, który jednocześnie gra na klawiszach, a swoich partii bębnów nie zapętla. Szaconeczek panie Feluś.

5. Za to wiolonczelista miał mnóstwo pedałów pod stopami. Zapętlał partie swojego instrumentu wte i wewte,  puszczał je od tyłu, zapętlał klawisze perkusisty, modulował brzmienie, podwyższał je o oktawę. Trudno było się w tym wszystkim połapać. Ale nie było to konieczne, jeśli siedziało się na poduszce i kontemplowało tę filmową muzykę.

6. Drugi set to przede wszystkim covery. Był znany z jutuba J Dilla, zabrakło "Empire State of Mind", na które bardzo liczyłem. Nie narzekam jednak, to był najlepszy koncert w E, na jakim byłem.

7. Tak lepszy od Caruselli, ale minimalnie. Zresztą ciężko je porównywać, bo każdy z nich operuje zupełnie innym rodzajem energii.

8. Będzie bootleg, nie ja robiłem, ale będzie.

9. Jest też nagranie z pierwszego setu. O tu: http://pl.justin.tv/fromstage/b/283093794

10. Chodźcie na małe koncerty, kurde. Co prawda frekwencja była całkiem spora (ze 35 osób), to i tak chodźcie.

11. I kupujcie polskie rap płyty.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza