Łatwiejsza część podsumowania już była, teraz czas na płyty ze świata. Najpierw miejsca 35-16 bez opisów, te zaczną się wraz z pierwszą piętnastką, jak w przypadku albumów polskich. Pod tytułami kryją się linki do tuby.
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proto punk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proto punk. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 17 stycznia 2013
2012: poczekalnia
Etykiety:
alt rock,
art rock,
Bałkany,
digital cumbia,
etno,
folk,
indie pop,
indie rock,
Indonezja,
Mali,
podsumowania,
pop,
proto punk,
surf rock,
Tembang Cianjuran
niedziela, 30 grudnia 2012
Uskudar 30 XII 2012
1. Ramzi Aburedwan - Bordeaux
2. Ramzi Aburedwan - Tahrir
3. Yemen - On the Desert
4. Alte Zachen - Gimel 99
5. Choban Elektrik - Kopanitsa
6. Kapela ze Wsi Warszawa - Bendzie wojna
7. Babadag - Futro
8. Mati Zundel - La Cumbia de la Loviya
9. Bomba Estereo - Pajaros
10. Alkibar Gignor - Zeinabou
12. Guelewar - Ya Mom Samaray
13. Terakaft - Imad Halan
14. Amadou & Mariam - Dougou Badia (feat. Santigold)
15. Royal Band de Thies - Cherie Coco
16. Firewater - Strange Life
17. Kristi Stassinopoulou & Stathis Kalyviotis - Mes Tou Aegou Ta Nera
18. OM - Sinai
2. Ramzi Aburedwan - Tahrir
3. Yemen - On the Desert
4. Alte Zachen - Gimel 99
5. Choban Elektrik - Kopanitsa
6. Kapela ze Wsi Warszawa - Bendzie wojna
7. Babadag - Futro
8. Mati Zundel - La Cumbia de la Loviya
9. Bomba Estereo - Pajaros
10. Alkibar Gignor - Zeinabou
12. Guelewar - Ya Mom Samaray
13. Terakaft - Imad Halan
14. Amadou & Mariam - Dougou Badia (feat. Santigold)
15. Royal Band de Thies - Cherie Coco
16. Firewater - Strange Life
17. Kristi Stassinopoulou & Stathis Kalyviotis - Mes Tou Aegou Ta Nera
18. OM - Sinai
Etykiety:
afro funk,
audycja,
Bałkany,
digital cumbia,
folk,
Gambia,
Grecja,
jazz rock,
Kolumbia,
Mali,
muzyka żydowska,
podsumowania,
proto punk,
Senegal,
stoner,
surf rock,
Tuaregowie,
Turcja,
USA,
Warszawa
środa, 7 listopada 2012
Alkibar Gignor - La Paix
Kilka dni przed przeczytaniem artykułu o wprowadzaniu w Azawad prawa szariackiego i wyrugowaniu muzyki, trafiłem na naprawdę fantastyczną płytę właśnie stamtąd. Wiem, uwielbiam wszystko, co pochodzi z Mali, ale Alkibar Gignor nawet na tym tle są wyjątkowi.
Ich debiut zaczyna się od dość typowego pustynnego bluesa w duchu Alego Farki Tourego czy Boubacara Traore. Gdy grają spokojnie są jednym z wielu bardzo dobrych malijskich zespołów. Wszystko zmienia się, gdy podepną swoje gitary do wzmacniaczy. Wtedy przeobrażają się w pełnokrwisty garażowy zespół. Nie wiem, czy to sprawka partyzanckiej jakości nagrań Chrisa Kirkleya z Sahelsounds, ale na pustyni to do tej pory grali tak tylko Inerane. Przesterowane gitary, nerwowa perkusja, dysonanse, skandowane wokale - ten opis bardziej by pasował do jakiejś brooklyńskiej kapeli, a jednak równie dobrze oddaje to, co dzieje się na :La Paix". Oczywiście, malijskość Alkibar Gignor jest niezaprzeczalna i stanowi bardzo ważny element ich muzyki, ale to zupełnie nowe podejście do wielowiekowej tradycji i umiejętne korzystanie z dorobku Tinariwen bez ani grama czołobitności tak częstej wśród tuareskich zespołów sprawia, że zespołu z Niafunke słucha się niezwykle dobrze.
Chłopaki uciekli ze swojego rodzinnego miasta, rzeczywistość znów okazała się silniejsza. Mam jednak nadzieję, że świat jeszcze o nich usłyszy, bo zasługują na to, jak niewielu innych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
