Od siedmiu lat przy każdej możliwej okazji piszę, że kiedyś napiszę coś więcej niż tylko recenzję kolejnego albumu, w który zaangażowany jest Raül Refree (o najnowszym, duecie z Marią Mazzottą napisałem do Radiowego Centrum Kultury). I wreszcie przyszedł ten moment. W ciągle aktualnym numerze Songlines piszę szeroko (choć nie tak, jakbym chciał, bo tylko na dwie strony) o tym katalońskim magiku, który potrafi wywrócić tradycję na drugą stronę i jednocześnie pozostać jej wiernym.
Do poczytania w papierze i w internecie.
Do poczytania w papierze i w internecie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz