Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wideo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wideo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 listopada 2013

24 godziny

W 24 godziny można dojechać pociągiem do Konstancy, przejść 96 kilometrów, przesłuchać 35 płyt, dojechać z Warszawy do Barcelony samochodem. Można też obejrzeć raz teledysk (?) do nowego singla Pharrela Williamsa. I posłuchać "Happy" 360 razy. O tu.

wtorek, 9 października 2012

17 minut



Frank Ocean przechwalał się ostatnio, że puścił do stacji radiowych singel trwający 9 minut. 

niedziela, 1 kwietnia 2012

Guess Who's Back



Słuchając ich mam znów 15 lat, chcę jeździć na desce (nigdy się tego nie nauczyłem), chodzić do amerykańskiego liceum, zdobywać świat i podrywać dziewczyny.

środa, 8 lutego 2012

Rokędrol we krwi



Weźmy Foo Fighters, wyrzućmy Grohla, zamiast niego postawmy przed mikrofonem lekko nadgniłą Janis Joplin z odrobiną genów Perry'ego Farrella. Nakręćmy teledysk trochę w stylu początku lat zerowych, a trochę z ery grunge'u. I właśnie zdobyliśmy kolejnego fana.

środa, 19 stycznia 2011

Małpa - 5 element



Znów świetny teledysk zrobili Małpie. To będzie jego rok (zresztą poprzedni też należał do niego). Niech szybko wydaje Proximite z Jinxem!

środa, 27 października 2010

Tapir razy dwa

Raz:



ha, brzmi trochę, jak The Police. Do których ostatnio się przekonałem. Świat się kończy. Wyglądają typowo jak na zakazaną dekadę. Do tego się nie przekonałem. I nie przekonam.

Dwa:


ME LOVES IT!!!

niedziela, 24 października 2010

Mistrz i uczniowie

Na ostatnim Bridge School Benefit, jak można  było się tego spodziewać Neil Young zagrał jedną piosenkę z Pearl Jamem. Ze swojej nowej, prześwietnej płyty. Zagrali ją akustycznie. Zaśpiewał ją Vedder. To wystarczy za zachętę. A teraz oglądamy:


sobota, 12 czerwca 2010

Best video ever

Jest początek roku 2002. Mam 13 lat i MTV2 (tak, to były piękne czasy. I nawet muzyka tam leciała). A skoro mam MTV2, to oglądam je prawie cały czas. Lata 2001 i 2002 to największy rozkwit new rock revolution. Pamiętam, że wtedy nie znosiłem tych wszystkich Strokesów, YYYs, lubiłem za to The Vines i Datsuns. I oczywiście pop-punk. I tu przechodzimy do rzeczy. Feeder, mimo kilku niezłych albumów, będzie dla mnie zawsze zespołem jednej piosenki. Od premiery tego singla minęło już prawie dziewięć lat, a nadal jest to jedna z moich ulubionych piosenek ever. Niestety, często o niej zapominam. Przypominam sobie o niej raz na jakiś czas, dzisiaj na przykład przypomniał mi o niej RYM, podając datę nowego wydawnictwa Brytyjczyków. 

No i oczywiście teledysk, dziś już klasyczny, powstały nawet klipy nim inspirowane. Pomysł na niego jest niezwykle prosty. Robimy konkurs, każdy z uczestników ma robić coś podczas piosenki, a potem pan reżyser poskłada te amatorskie ujęcia we wspaniałą całość. Highlighty: bobas z bębnami, dzieciak z gitarą, dwie koleżanki, dziewczyna w czarnej bluzce i spódniczce, gość z parasolem. Najlepszy teledysk ever. Nie ma innej możliwości.

środa, 7 kwietnia 2010

Yawning Man - Stoney Lonesome

Na jutubie śmiga pełny koncert tego wyjątkowego zespołu. Pierwszy kawałek z tego występu na zachętę i w ramach zapowiedzi ficzuringu o Garym Arce'ie, z pomysłem na który noszę się już od jakiegoś czasu.

środa, 3 lutego 2010

Basia Bulat - The Shore

Jakoś się namnożyło projektów a la take away shows z blogotheque.net, jest jeszcze amsterdam acoustic, nasze własne wideosesje, jest i l'hiboo. A w nim Basia Bulat grająca "The Shore" z dopiero co wydanej płyty "Heart Of My Own". Na wideosesji też to grała, ale zamiast sklepu z instrumentami w Paryżu jako otoczenie wystąpiły wnętrza Teatru Dramatycznego. Niestety, nie można jeszcze podziwiać efektów tej sesji, ale może już niedługo będą na stronie. W każdym razie - Basia w Paryżu, raz:



HibOO d'Live : Basia Bulat "The Shore" from Le-HibOO.com on Vimeo.

środa, 20 stycznia 2010

Dessa - Dixon's Girl



Dessa jest z Minneapolis i najbardziej znana jest z członkostwa w tamtejszym hip-hopowym kolektywie Doomtree, ale postanowiła wydać własną płytę, która moim zdaniem zjada płytę Doomtree na śniadanie, znaczy, dobra jest.

A Dixon's Girl na zachętę, misiaki.

środa, 13 stycznia 2010

Masshysteri

Nie ma co, Szwedzi to szczęściarze. Państwo płaci im prawie za wszytko, jak nie chcą, to nie muszą pracować, mają wszytko, czego im potrzeba do życia, święty spokój. Jasne, piwo mają cienkie straszliwie, ale wiadomo, nie można mieć wszystkiego. Jest jeszcze jedna rzecz, której zazdroszczę Szwedom z całego serca. Mają świetną scenę rockową, The Hives wszyscy znają, Dungen pewnie trochę mniej, można by tak długo wymieniać,  ale zajmę się tylko masshysteri.

To cztery osoby, teraz chyba trzech chłopaków i jedna dziewczyna   dwie dziewczyny i dwóch chłopaków. Jedno dziewczę, jak przystało na prawdziwy zespół, gra na basie. Druga na gitarze. Grają punk, szybki, mocny, prosty, ale niezwykle rajcujący. Ich ogromnym plusem jest to, ze śpiewają po szwedzku, co wyróżnia ich na tle tych wszystkich anglojęzycznych zespołów. Z drugiej strony zupełnie nie mam pojęcia, o czym śpiewają, ale to nieważne.

I na zachętę wideo:

Masshysteri - Istiden Live in gothenburg from Hudvux on Vimeo.

poniedziałek, 11 stycznia 2010

The Mountain Goats - Psalm 40.2

Przeglądałem sobie Piczforka, jak co dzień. Obejrzałem:



i nie mogę nic z siebie wydusić. milion na dziesięć.

środa, 23 grudnia 2009

Wesołych Świąt życzy wieczór i Fucked Up!

Ano, wesołych i spokojnych. A jako piosenkę na nadchodzące święta proponuję moich prawie-że-ziomków z Kanady, oczywiście:


czwartek, 17 grudnia 2009

Leader of The Moustache People

Nie, to nie będzie wpis o Jessem Hughesie. Fakt, ma wąsiska jak się patrzy, ma charyzmę godną lidera przywódcy wąsaczy, jego zespół ma koszulki z wąsami, ale...




liderem ludzi z wąsami jest wokalista Monotonix, razem z EODM najbardziej wąsatego zespołu świata. Dlatego drogie dzieci spotykamy się dziś w CBA, kto nie będzie, ten słucha spiętego.

poniedziałek, 14 grudnia 2009