Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bandcamp friday. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bandcamp friday. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 września 2022

Bandcamp Friday 2 IX 2022 - przewodnik


Po kilkunastu edycjach bandcampowych piątków chyba już wyczerpałem wszystkie pomysły na tytuły wpisów. Na wstępy też, wszystko powinniście już wiedzieć - a jeśli nie, to szybko tłumaczę. W pierwszy piątek miesiąca Bandcamp zrzeka się swojej marży, artyści zarabiają więcej. Zostało 21 milionów do przebicia przez BC magicznej bariery miliarda dolarów rozdysponowanych bezpośrednio do artystów i labeli. Pewnie przed końcem miesiąca pęknie.

Astigmatic Records zapowiadają repress pierwszej EP Jaubi i piąte już wydanie Nafs at Peace (pisałem o niej tutaj), to chyba zapowiedź nadchodzącej na przyszły rok wydawniczej ofensywy pakistańskiego zespołu, mają już nagrane dwa albumy. Pojawił się tez piąty press debiutanckiej EP Deryi Yildirim i Grup SimsekIzraelscy psychonauci z Sababa 5 wreszcie zapowiedzieli długogrający debiut. Tinariwen otwierają swoje archiwa i wznawiają kasetę sprzed 31 (!) lat, swój "oficjalny" debiut prezentujący zupełnie inne oblicze tego emblematycznego saharyjskiego zespołu. Habibi Funk dotarli do albumu wokalistki Cairo Jazz Band, Mahy sprzed 43 lat.

Tomek Mirt wczoraj wypuścił swój najnowszy album, Hiraeth (o którym niedługo coś więcej z mojej strony) i drugą po powrocie płytę Brasil & the Gallowbrothers Band. Cały czas warto zaopatrzyć się w MYTH0L0GY RSS B0Y1 i winyl z vimbuzą Amaliya Group. Obiecująca, szugejzowa załoga Pastry za półdarmo sprzedaje singielek. Cloud Nothings na dzieisęciolecie wygrzebali koncert z trasy promujacej Attack on Memory.

Pejzaż wraca do TVPCO z siedmiocalowym singlem, Antonina Nowacka i Sofie Birch nie tylko razem wystąpią na Unsoundzie, ale w Mondoju wydają wspólny album. Słyszałem, polecam, warto. Małgola. No WRESZCIE wydała Jaskinię Chrabiej CzaszkiSzara Reneta ma jeszcze kilka zestawów kasetek z koszulką, Hive Mind dają 20% zniżki z kodem bcfsept22, a We Wants Sounds 15% z kodem wewantsounds.

I na koniec: wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.

piątek, 4 lutego 2022

Ah, here we go again

Miało nie być, ale są. Resztę już znacie.

Astigmatic uzupełnia trylogię Henryka Debicha drugą siódemką, chyba jeszcze bardziej elektryzującą niż poprzednie nagrania. Szkoda, że nie będzie więcej (ale przecież cały czas nad archiwami Orkiestry pracują GAD Records). RSS B0Y wydaje u Wojtka Kucharczyka solową EP. Hubert Zemler w Bocianie wydał swój trzeci solowy album i jak zawsze jest to rzecz godna listy roku.Opus Elefantum obniża ceny o 30%, We Want Sounds o 20% (z kodem: wewantsounds) i możecie sobie zamówić kolejna pozycję w serii arabskich wznowień. Rebel Up obniżają ceny o 10% z kodem: bcfeb22.

Pierwszy bandcampowy piątek roku przyniósł sporo zapowiedzi. Batov Records zapowiada długogrający debiut fantastycznej załogi Satellites, wpisującej się w renesans tureckiego rocka. Clea Vincent zapowiada finalną część trylogii Tropi-Clea. Strut przygotowali kompilację Nashenasa, jednego z największych śpiewaków gazeli oraz album brazylijskiej legendy, Flory Purim. Glitterbeat mocno rozpoczyna rok - w lutym wyjdą albumy Trupy Trupa, Park Jiha, a w marcu Yin Yin i El Khat, to najlepszy moment, żeby je sobie kupić. Awesome Tapes from Africa wypuszczają dzisiaj drugi album magika elektroniki Afrika Teno, a na kwiecień planują reedycję przełomowego albumu gabońskiego geniusza Papé Nzienguiego.

Los Bitchos nagrały wspaniały debiutancki album, wiem, co mówię, bo słucham go od paru dni na okrągło. Anadol, eksperymentalna kompozytorka ze Stambułu zapowiada kontynuację swojego poprzedniego albumu, tym razem bardziej zanurza się w nostalgię. Ale Hop, też eksperymentatorka mieszkająca w Berlinie, ale pochodząca z Peru wydaje album w Karl Records i to samo już powinno wystarczyć za rekomendację. A jak już jesteśmy przy muzyce eksperymentalnej, kolejną potężną kompilację przygotowali Unexplained Sounds, tym razem z Japonii. Dwie nowe kasety pojawiły się w Radio Khyiaban - palestyńskiej grupy Dunums oraz psychonautów z MANAS. Bardzo przyjemną i zupełnie nie zimową (wbrew tytułowi) płtę wydał Daniel Ogren. Równie przyjemne są piosenki Isaaca Sassona.

Wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.

piątek, 5 listopada 2021

Przedostatni raz w 2021


Przedostatni tegoroczny Bandcampowy piątek. Poprzednie przewodniki znajdziecie tutaj.

Radio Khyiaban do swojego niewielkiego, ale doskonałego katalogu dodało dwie kolejne kasety - instrumentalne improwizacje kurdyjskiego tamburzysty Mohammada Mostafy Heydariana oraz reedycję debiutu duetu The Shalabi Effect. Catapulte Records poszli w stronę greckiego laiko i wydali debiutancką epkę marsylskiego kwartetu Deli Deli. Natomiast w Morphine Records zadebiutowało trio Gordan - Svetlana Spajic, Andi Stecher, Guido Möbius - łączące serbski biały śpiew z elektroniką. Nyami Nyami wypuściło reedycję Soweto zimbabweńskiego Robson Banda and the New Black Eagles, fantastyczne gitarowe granie. Death Is Not the End sięgają po raz kolejny do przedrewolucyjnej kambodżańskiej muzyki.

Za chwilę wychodzi III Gaijin Blues, na której porzucają prawie w całości samplowanie i znów tworzą opowieść z pogranicza sci-fi i post-apo w anturażu starych gier wideo. Warto, zaufajcie mi. Caliza cały swój nadchodzący album poświęciła zagadnieniu katastrofy klimatycznej, w 2020 zaangażowała się w Extinction Rebellion i oto efektyPejzaż na warsztat wziął stare płyty z polską muzyką wydawaną zagranicą i złożył je w opowieść o tęsknocie za ojczyzną, oniryczną, nostalgiczną, można by powiedzieć, że wręcz hipnagogiczną. Janek i Paulina z Mondoj wydają na kasecie Muzykę dla emigrantów Bogdana Raczyńskiego, a cały dochód idzie na pomoc organizacjom działającym w strefie stanu wyjątkowego na granicy. Trzeba, nie tylko dlatego, że muzyka poruszająca.

Jerzy Mączyński (pod okiem Wacaława Zimpla) nagrał płytę łączącą jazz z karnatycką tradycją. Owiny Sigoma Band wyciągnęli z zakamarków twardych dysków niepublikowane wcześniej nagrania (które pokazują jak bardzo tego zespołu brakuje), a Joan as Police Woman sesje z Tonym Allenem i Dave'em Okumu. Dopiero niedawno miałem okazję posłuchać Kagabas Lion's Drums, maryslkiego producenta, który nagrywał ją wśród rdzennych KolumbijczykówBardzo przyjemny, sewentisowy indie pop narali Dina Ogon.


piątek, 3 września 2021

Jak najlepiej zacząć jesień?



Oczywiście wydając ciężko zarobione pieniądze na Bandcamp Friday.

Astigmatic wreszcie ogłosili preorder Zbliżenia Henryka Debicha. Jest to rzecz rozbujana, taneczna, wielka po prostu. Jeśli nie kupiliście jeszcze Other Voices/Other Votes Tonga Boys, Piotra Cichockiego i Martina Kaphukusi, zróbcie to natychmiast. Ile słuchowisk z Malawi słyszeliście? No właśnie, a to jest wyborne. A do tego jeszcze sprawcie sobie nowe BlackFace Family, też podopiecznych 1000Hz Records. Śliczne, ambientowe kołysanki na syntezator modularny nagrał Paweł Sulewski.


Wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.


piątek, 6 sierpnia 2021

A jednak nie ostatni



Mam nadzieję, że przez trzy miesiące od ostatniego bandcampowego piątku zaoszczędziliście trochę pieniędzy, bo wracają po przerwie i będą się powtarzać do końca roku. A skoro one wracają, to wraca i przewodnik. Poprzednie odcinki polecanek znajdziecie tu.

Zaczynamy od stałego punktu programu, czyli Les Disques Bongo Joe. Wcześniej ogłosili debiutancki album Amami i zaskakująco tradycyjne Meridian Brothers, dzisiaj dołożyli winylowe wydanie Futur Anterieur, kompilacji podsumowującej pięć lat działalności labelu. Tę ostatnią pozycję polecam najbardziej, podopieczni labelu kowerują utwory z różnych archiwalnych kompilacji wydawanych przez Bongo Joe. Turecki rock spotyka się z azerską gitarą, haitańskie voudou z maloyą... i jeszcze siedemnaście innych połączeń. Nyege Nyege atakują kolejną kompilacją wściekłego singeli, tym razem ze studia Pamoja oraz wznawiają kasetową kompilację L'Esprit de Nyege Nyege.

Tasos Stamou ostatnią część trylogii poświęconej tradycyjnej muzyce Grecji wydał co prawda na początku roku, ale to zbyt dobra rzecz, żeby ją przegapić. Cypryjczycy z Monsieur Doumani swój piąty album wydają we wrześniu w Glitterbeat, zapowiada się lepiej niż dobrze. O czwartym, wydanym z zaskoczenia albumie Altin Gun już pisałem tutaj, ale przypominania nigdy dość. Tym bardziej, że wszystkie przychody idą na ratowania planety. A jeśli lubicie szmatki (ja lubię), wrzucili nowe wzory koszulek.

Na winyle trzeba czekać coraz dłużej, koszty przesyłki ze Stanów ciągle rosną, nic dziwnego, że pojawia się coraz więcej kaset i kompaktów. Arushi Jain wydała na kasecie przepiękne wieczorne ragi na syntezator modularny. W Chinabot wyszła kaseta We Are Strong ujgurskiej śpiewaczki Saadet Türköz i szwajcarskiego gitarzysty Beata Kellera. Jeśli lubicie eksperymenty w stylu nieodżałowanego Ghedalii Tazartersa, to pozycja dla was. Piotr Cichocki, Tonga Boys i Martin Kaphukusi nagrali wspólnie słuchowisko, koprodukcję 1000Hz i Szarej Renety. Wszystkie przychody ze sprzedaży kasety i cyfry idą prosto do Malawi. Brutality Garden prezentuje pierwszą kompilację swoich podopiecznych. Jak zawsze warto. Karl Records zapowiadają kolejne ambienty z Teheranu. Mondoj przerzucają się na kompakty, po Piętnastce wydają we wrześniu  ---__--___, duet Setha Grahama i More Eaze (a winyl i kaseta wychodzą w Orange Milk Records). Mają też piękne szmatki. Warm Winters mają na stanie ostatnie kaset Asemix, duetu More Eaze i mister lies, a do tego za tydzień wychodzą dronowe kompozycje islandzko-niemieckiego Minua.

Moo Latte na wrzesień zapowiada kolejne smakowite instrumentale, tureccy eksperymentatorzy z Konstrukt wypuszczają pod koniec miesiąca winyl z Thurstonem Moore'em (i można już go w całości odsłuchać. Rafał Samborski udostępnił bardzo miły soundtrack do gry o kotkach. KMRU (o którym napisałem spory artykuł do nadchodzącego Glissanda, premiera już niedługo) wypuścił pierwsze prawdziwie berlińskie nagrania.

Wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.


piątek, 7 maja 2021

Pandemia trwa, bandcampowe piątki też


Możliwe, że to ostatni taki piątek (ale też już miało być kilka takich ostatnich piątków). Bandcamp nie pobiera swojej prowizji, więc więcej pieniędzy trafia do artystów i wydawców w potrzebie. Poprzednie odcinki polecanek znajdziecie 
tu.

Zaczynamy, chyba jak co miesiąc ostatnio, od kolejnej nowości z Astigmatic Records. Po kilku singlach i wspólnej płycie z Tenderloniousem, Jaubi wreszcie wydają nagrany dwa lata temu debiutancki album. Spieszcie się, bo jak to Astigmaticów bywa, zaraz może być soldout. A te wspomniane single, EP z Tenderloniousem i fragment Nafs at Peace są bardziej niż zachęcające. No i ta przejmująca okładka. Kolejny Astigmaticowy klasyk.

Tomek Mirt zapowiada nowy album, jak zawsze w przepięknej oprawie graficznej i - po raz pierwszy - z towarzyszeniem Huberta Zemlera. Jak zawsze warto. Obracająca się w regionach maloyi i segi, dwóch gatunków z Oceanu Indyjskiego ekipa Les Pythons de la Fournaise idzie w stronę akustyczności i tak na przykład swoje charakterystyczne, kwaśne brzmienie syntezatorów zastępuje akordeonem. Idą upały, ta płyta idealnie się z nimi zgra. Idealna na lato będzie też kompilacja Club Coco przygotowana przez Coco Marię, meksykańską didżejkę specjalizującą się w muzyce latynoskiej i karaibskiej. Wydawcą jest Bongo Joe, więc ja już nie potrzebuję was zachęcać. Nowy album zapowiadają też Orchestre Tout Puissant Marcel Duchamp, szwajcarskie dźwiękowe monstrum. Francuski Sycylijczyk Julien Lesuisse sięga po muzykę swoich dziadków i matki i łączy ją z algierskim rai (którego nagrał się w Mazaldzie). Fantastyczna sprawa. Moi ukochani Katalończycy z Da Souza przygotowali aneks do ostatniego albumu w postaci siedmiocalowej czwórki Boleros.

Po 15 latach winylowego wydania doczekał się album, który wprowadzał mnie w świat rebetiko, 16 Ρεμπέτικα τραγούδια με κιθάρα Dimitrisa Mystakidisa. Morphine Records wznowili Wanci jawajskiego duetu Tarawangsawelas i bardzo dobrze, bo piękny album, na który polowałem od dłuższego czasu. Wznowili też Menjadi Senyawy. Bardzo klasyczną, powłóczystą EP nagrała Wendy Martinez, a ja mam słabość do takich głosów śpiewających po francusku. Słabość mam też do muzyki Nandi Rose, która zapowiada trzeci album jako Half Waif

Janek i Paulina z Mondoj znaleźli ostatnie kopie winyla Baldruin, który wydali jeszcze jako Wounded Knife (cały przychód idzie na Otwarte Klatki). A już jako Mondoj przekazują cały dzisiejszy przychód z cyfry na GIVE INDIA, organizację zajmującą się pomocą ofiarom COVID-19 w tym kraju. Gdybym nie miał już ich wszystkich płyt, kupowałbym jak zły. A Radio Kapitał wydaje piękną dwukasetową kompilacje, ponad 30 utworów, w większości wcześniej niepublikowanych artystów związanych z kolektywem radiowym (i nie tylko). 

Wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.

piątek, 2 kwietnia 2021

Zrób sobie (i artystom) prezent na święta

 

Ale ten czas leci... Bandcampowe piątki miały być tylko na chwilę, ale trwają już ponad rok. Poprzednie odcinki polecanek znajdziecie tu.

Bandcampowy piątek bez preorderu nowej płyty z Astigmatic Records to jak Wielkanoc bez jajek. Tym razem padło na trzeci w ciągu roku album Błota, Kwasy i Zasady, powinien jeszcze być. Kuba Ziołek na krótki moment wraca do Starej Rzeki, wyciągając wyśmienity koncert z Mauricio Takarą. Enjoy Life kontynuuje serię Miłość w czasach postkultury kasetą anatola.

Kuba Knera od jakiegoś czasu polecał mi De mòrt viva Sourdure, artysty, który w awangardowy (ale przystepny) sposób podchodzi do oksytańskiej tradycji. Dałem się przekonać, świetna rzecz. Polecam każdemu. Pandemia i brak koncertów służy nagraniowo nie tylko ekipie Astigmatic, Donald Madjid z The Mauskovic Dance Band czas z dala od sceny wykorzystał na nagrania syntezatorowo-pościelowego Pure Donzin, które momentami przypomina mi bardzo kosmiczne wycieczki Mammane Saniego. Antonis Antoniou z Trio Tekke i Monsieur Doumani podczas zesłorocznego lockdownu nagrał Kkismettin, portret miasta i wyspy podzielonego na pół

Bongo Joe świętują swoje piąte urodziny cyfrową kompilacją coverów utworów pochodzących z własnych muzycznych wykopalisk. I tak Derya Yildirim & Grup Simsek zabrali się za utwór Rustema Quliyeva, a The Angstromers za dorobek legendy maloyi, Alaina Peteresa. Włoski didżej i producent Khalab, od lat zajmujący się poszukiwaniami w obrębie muzyki afrykańskiej nowy album nagrał z tuareskimi uchodźcami w mauretańskim obozie. Koncertowy album zapowiadają Les Filles de Illighadad, pierwszy żeński tuareski zespół gitarowy. KMRU sięgnął w czeluście dysku i znalazł tam Logue.

Awesome Tapes from Africa zapowiadają reedycję pierwszego albumu Hailu Mergii i Walias Band. Wstyd nie wziąć. Podobnie wstyd nie zainteresować się nadchodząca płytą Arooj Aftab, łączącą Karaczi z Brooklynem. Born Bad Records przypominają mniej znane, elektroniczne nagrania Henriego Salvadora, artysty, który w swoim życiu grał chyba wszystko - od wczesnego jazzu, rock'n'rolla, chanson nouvelle po muzykę syntezatorową.

Wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.

piątek, 5 marca 2021

To znowu ten czas


Drugi w tym roku bandcampowy piątek wydaje się (przynajmniej w mojej muzycznej banieczce) skromniejszy, ale i tak jest co polecać. Poprzednie odcinki polecanek znajdziecie tu.

Zaczynamy od Astigmatic Records, którzy zapowiedzieli siedmiocalowy singiel zapowiadający debiut Jaubi. Na stronie B remiks zrobiony przez Gaslamp Killera. A skoro jesteśmy przy siódemkach, Batov Records wrzucił kolorowe wersje singli Satellites i Sababa 5, oba to funkowe, bliskowschodnie killery, ja bym brał. Mondoj rozpoczynają nową serię wydawniczą przepiękną, kojącą EP zaumne. Znam ją od dłuższego czasu, wiem, co mówię.

Jacek Mazurkiewicz i Norman Westberg nagrali jeszcze przed pandemią wspólną płytę, ale dopiero teraz ukazuje się w szwajcarskim labelu Hallow Ground, jest basowo-dronowo-kosmiczna, oderwana od problemów codzienności. Zupełnie nie dziwi kosmiczny tytuł. Jeśli wolicie coś podobnie transowego, ale bardziej ustrukturyzowanego, polecam gdański Sea Saw. T'ien Lai zmienili oblicze i idą w stronę Jamesa Ferraro, postinternetowego miszmaszu wszystkiego ze wszystkim (w tym samym kierunku zmierza  Kuba Ziołek solo). 

Dziewczyny z tangierskiego Taqbir w lutym zadebiutowały wściekłą, punkową czwórką, rozstrojoną, brudną, zbuntowaną. Trochę przywodzą na myśl debiutancką kasetę Perfect Pussy. Yunis, egipski producent elektroniki, z sampli buduje swoją suficką opowieść na Mulid El-Magnoun. Do swoich berberskich korzeni sięga Abel Ray z Marrakeszu. Na całość trzeba poczekać do czerwca, ale zapowiada się intrygująco. Sarah Haras na eksperymentalną elektronikę przekłada bahrańską muzykę khaleeji i doświadczenia mieszkania w tym kraju. Również w Chinabot wyszła kaseta indyjskiego tablisty ukrywajacego się pod nazwą Bamboo Mystics. Łączy na niej gamelan z new age'em i akustycznym ambientem. Mdou Moctar na maj zapowiada następcę Ilana: the Creator.

Już jakiś czas temu ukazała się ta reedycja nagrań Dudu Pukwany & the Spear, ale trafiłem na nią dopiero teraz. Absolutny must-have, Dudu był królem południowoafrykańskiego jazzu. Habibi Funk zapowiadają kompilację nagrań libańskiego gitarzysty i wokalisty, Rogera Fakhra; Buh Records przedstawiają postać Andresa Vargasa Pinedy, amazońskiego flecisty.

Wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.

piątek, 5 lutego 2021

A jednak nie ostatni



Pierwszy bandcampowy piątek w nowym roku, czas na tradycyjny przewodnik po premierach i ciekawych wydaniach. Poprzednie znajdziecie tutaj.

Zaczynamy od nadchodzącego nowego albumu indonezyjskiego duetu Senyawa, który ukaże się w kilkunastu wersjach przeznaczonych na lokalne rynki i w różnych formatach, bo decentralizacja jest według nich przyszłością dla zglobalizowanego świata. Każdy wydawca projektuje własną oprawę graficzną, wielu dorzuca albumy z remiksami. O kasetowej wersji Artetetra Records pisałem przy okazji poprzedniego piątku. Najładniej zapowiada się libańska wersja wydana przez Annihaya Records (a będą też remiksy), winyle ukażą się też w belgijskim Les albums Claus, brytyjskiej Phantom Limb, australijskiej Silent Army, berlińskim Klangkust Werk, hamburskim Dekoder. Dwie kasety (jedną z remiksami) i zestaw kart oferuje indonezyjska oficyna Soft/Brute,  a kompakty znajdziecie u Amerykanów z BAM Music, Tajów z Tenzenmen Music, Indonezyjczyków z Otakotor Records. Niestety, nie znalazłem polskiego wydania.

Astigmatic Records przygotowali singiel Henryka Debicha i łódzkiej Orkiestry Radia i Telewizji i repress "Letters to Komeda (oba jeszcze są). Ostinato Records przyspieszyli premierę kompilacji 4 Mars, jednej z orkiestr tamtejszych państwowych mediów. Analog Africa ogłosili repress fantastycznej kompilacji z funkiem z Togo i Ghany, a Habibi Funk pomagają w dystrybucji kompilacji z disco ormiańskiej diaspory. A jak jesteśmy już przy repressach - Night School wznawia Music for Ears Eli Orleans i Znayesh Yak Switłany Niano i Ołeksandra Jurczenki, ZZK Records - debiutu Son Rompe Pera, zespołu wykonującego cumbię z punkowym zacięciem.

Warto zaopatrzyć się w Śpiwle Piotra Damasiewicza, album wyszedł pod sam koniec roku i został niesłusznie pominięty w podsumowaniach, takiego korzennego, transowego jazzu potrzebowałem. Na skołatane pandemią nerwy polecam Nothing Much Happens Tomka Bednarczyka, to piękny, niespieszny ambient. Coastline Northern Cuts zapowiadają album wh0who, a wiecie, że to ostatnio jeden z moich ulubionych labeli, więc nie mogę nie polecić. Maciek Cieślak konsekwentnie wrzuca katalog My Shit in Your Coffe na bandcamp, ostatnio kompakt Niewolników Saturna. Bez ograniczeń gatunkowych gra Tamar Aphek, której kibicuję od czasów nieodżałowanej Caruselli, a jej solowy debiut All Bets Are Off stara się przywrócić do życia gitarowe granie. Najlepsze oksytańskie eksperymenty znajdziecie u Sourdure.

I to chyba na tyle, choć pewnie jeszcze kilka rzeczy przed jutrem tu dołożę. Wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.

piątek, 4 grudnia 2020

Ostatni taki piątek



Przynajmniej w tym roku. Bandcamp jak co miesiąc rezygnuje na jeden dzień ze swojej prowizji i jak zawsze niezależne labele przygotowały dużo dobra.

Skoro to ostatni taki piątek, spójrzmy na niego nie tylko przez pryzmat dzisiejszych premier, ale całego roku. 2020 dla Coastline Northern Cuts był bardzo owocny, bardziej niż się sami spodziewali. Mieli wydać dwa albumy, wydali sześć, a każdy to prawdziwy sztos. Wiem, bo mam je wszystkie. Wy możecie je mieć za 20% mniej, wpisując ten kod: 2020sideeffects. Najbardziej polecam Tropicalsów, Resinę, Malediwy i Pin Park. Lasy i SK.EIN też. Równie mocny rok miały Astigmatic Records i 1000Hz, ale o nich pisałem na bieżąco co miesiąc. Mondoj to kolejna oficyna, którą trzeba pochwalić za ten rok, ich rzeczy możecie dostać ze zniżką na kod 2020. Też polecam wszystko, ale najbardziej album Piotra Kurka, o którym pisałem dla Czasu Kultury (chyba jeszcze mają ostatnie sztuki). Szara Reneta wypuszcza trzy nowe kasetki, można brać w ciemno tak jak i rzeczy przygotowane przez Pointless Geometry. U Know Me świętuje 10 urodziny, wydając dziesięciocalówki - najnowsza to EP Immortal Onion z remiksami i nagraniami z Jassmine.

A skoro jesteśmy przy kasetach, Włosi z Artetetra dogadali się z Senyawą, zapowiadający utwór kusi, by sobie ją kupić w preorderze. Canary Records wygrzebali i odświeżyli jedyne nagrania Romaniotów w Stanach Zjednoczonych, Olvido Records - Mariki Polityssy, wybitnej śpiewaczki rebetiko. Raed Yassin, jeden ze współautorów mojej płyty roku (ale o tym pod koniec miesiąca) na pięknym kolorowym winylu wydał "Archeophony", która też będzie wysoko w moim podsumowaniu. Rakta, jak każdy szanujący się koncertujący zespół, w roku bez koncertów wydały album koncertowy, żebyśmy pamiętali, że na żywo Brazylijki to nie lada zjawisko. Repetitor czas zaoszczędzony na braku tras koncertowych spędzili w studiu, nowa płyta żre aż miło, takiego rocka warto słuchać.

Pandemia się nie skończyła, mam więc nadzieję, że Bandcamp będzie kontynuował swoje piątki bez prowizji. Moje pozostałe polecajki znajdziecie tu, żadna się nie zestarzała.

piątek, 6 listopada 2020

Wy już dobrze wiecie co


W kolejnych krajach wracają lockdowny, pogoda piękna, mam deja vu z marca, od rana spływają kolejne mejle i powiadomienia od Bandcampa. Tak w skrócie wygląda pierwszy tydzień listopada. Dzisiaj jego najważniejszy dzień - Bandcamp Friday i tradycyjny już przegląd. Poprzednie znajdziecie tutaj, polecajki się nie zestarzały (najwyżej wyprzedały).

Zaczynamy od albumu, na który długo czekałem. Heather Trost wydała swój drugi album, pierwszy w Third Man Records. Mniej tu greckiego i włoskiego luzu z Agistri, dużo więcej Nowego Meksyku, mnóstwo psychodelii, poukrywanych pięknych melodii. Nie zawiodłem się, a kilka słów więcej już niedługo.

Łukasz Ciszak wreszcie wypuścił całość swojego debiutanckiego albumu (jest i CD) opartego na żydowskich motywach, ale bliżej tu zornowym eksperymentom, Merkabie niż jakiejś klezmerce. Tańce - label dobrego kolegi Łukasza Warny-Wiesławskiego - rozpoczął działalność od EPki Gusła Avtomat, w planach mają chociażby epkę Naphty, a idea jest taka, żeby dać muzyce tanecznej trochę słowiańskiej melancholii. Porządną dawką oldlskulowego emo-post hardcore'u jest płyta Zawodów, która ukazała się wczoraj. No i ma fantastyczny tytuł. Pointless Geometry zapowiadają kasety Julka Ploskiego i Tutti Harp. U Know Me na dziesięciolecie wypuścił split Noona i Normal Bias. Mondoj kończą rok kasetą Jacoba Sachsa-Mishalanie. Czy wspominałem, że Lotto szykują nową płytę na koniec miesiąca?

Co tam za granicą, zapytacie? Bongo Joe przygotowali kolejne siódemki - Lalalar i Chouk Bwa z The Angstromers. Born Bad Records za tydzień wydają debiut Star Feminine Band, fenomenanego skłądu z Beninu (i z poruszającą historią). Koncertówka Juany Moliny to najlepszy sposób, by zapoznać się z tą ikoną argentyńskiego niezalu. Sam nie wierzę, że to piszę, ale System of a Down nie dość, że wydali pierwsze premierowe piosenki od 15 lat, to jeszcze wrzucili je Bandcamp. Wszystko, by zaprotestować przeciw wojnie w Górnym Karabachu. Jeśli nie macie nowej płyty Kukayi i innych rzeczy z 1000Hz, to właśnie jest ten moment, żeby naprawić zaległości.

I na koniec: wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.

piątek, 2 października 2020

To już tradycja



Przyznaję, że coraz trudniej wymyślać mi wstępy do tych cyklicznych przeglądów bandcampowych piątków. Listę poprzednich znajdziecie tutaj, nadal warto zajrzeć.

Miałem zaczynać ten przegląd od zupełnie innej płyty, ale w nocy berliński label Morphine Records zapowiedział premierę zapisu koncertu Praed Orchestra, czyli bigandowego wcielenia libańskiego duetu Praed. Na zamówienie emirackiej fundacji Sharjah przygotowali specjalny projekt, który opiera się na reinterpretacji shaabi, egipskiej muzyki ulicznej. Współpracują z nimi sami dobrzy znajomi - Alan Bishop, Radwam Ghazi Moumneh, Maurice Louca, Nadah El Shazly, Michael Zerang. Jeśli te nazwiska wam nic nie mówią, spróbuję przełożyć je na polskie warunki. To zespół podobny do Musiquette A, albo do bigbandowej wersji Radical Polish Ansambl. Potężny skład, skomplikowane, wielowątkowe brzmienie, ekstatyczne w swej transowości. Na razie udostępnili tylko jeden singiel i słucham go już piąty raz od rana. 

Równie ekstatycznie zapowiada się nowy album EABS, którzy po Komedzie i słowiańskiej melancholii wzięli się za przybysza z Saturna, Sun Ra (z błogosławieństwem jego spadkobierców). Discipline of Sun Ra ukaże się pod koniec miesiąca i ptaszki ćwierkają, że to może być ich najlepsza rzecz. Do uduchowionego jazzu EABS podchodzą jak zwykle po swojemu, z dużą dawką hip hopu, ale też sięgają dalej, po juke czy house. Ładnie się z tym komponuje koncert Sun Ra Orchestra z Kalisza z 1986 roku, a z kodem lq25 macie 25% zniżki i reedycja egipskich albumów tej kosmicznej załogi.

Lonker See wydali album z improwizowanymi duetami, Bartosz Weber i Miłosz Pękała z hipnotyczną muzyką elektroakustyczną. Basy tropikalne - epkę peruwiańskiego duetu Vudufa, który porusza się między cyfrową cumbią, muzyką basową, afroperuwiańską a andyjską. Nyege Nyege zapowiadają winyl HHY & The Kampala Unit, a siostrzana Hakuna Kulala - debiut WULFFLUW XCIV, rosyjskiego producenta, który bardzo dobrze odnalazł się we Wschodniej Afryce. A skoro już jesteśmy przy tym regionie - koniecznie zwróćcie uwagę na KMRU, ambientowego muzyka, który w tym roku wydał płyty w Editions Mego, Seil Records i Dagoretti Records. Każda z nich to kojący ambient, z dźwiękami otoczenia w tle. Na pobudzenie idealny będzie nowy album Maćka Maciągowskiego, na którym gabbery łączą się z singeli, brazylijskimi rytmami i szalonymi tańcami.

Death is Not The End przypominają postać Hiski Salomy, fińskiego pieśniarza, który w Stanach Zjednoczonych na początku ubiegłego stulecia śpiewał piosenki o trudach emigracji z politycznym podtekstem. Jakiś czas temu ukazała się reedycja absolutnego skarbu muzyki indonezyjskiej sprzed pół wieku, albumu Yanti Bersaudara (czemu jest tak ważny, pisze Krzysiek Dziuba w RCKL) i o dziwo, można go jeszcze kupić. Podobnie jak reedycję ścieżki dźwiękowej do francuskiego kryminału Le Pacha, napisaną przez Serge'a Gainsbourga i Michela Colombiera.

Wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.


piątek, 4 września 2020

Wyciągamy portfele


Który to już bandcampowy piątek? Szósty, więc powinniście wiedzieć, o co chodzi. Platforma na 24 rezygnuje ze swojej prowizji, więc więcej pieniędzy trafia do artystów. 

Przegląd zaczynamy od rzeczy, które już zdążyły się ukazać. 1 września 1000Hz rozpoczęli swoją nowa serię wydawniczą, Digital Indigenious, fantastycznym, pełnym melodii i (niestety) krótkim albumem Andy'ego One. Endless Happiness najpierw w połowie sierpnia wydali kasetę z zapisem koncertu Billa Orcutta w warszawskim Spatifie, a w środę taśmę Mentos Gulgendo, czyli nowego projektu dziewczyn z WIDT. Mentos Gulgendo wydały tego samego dnia łudząco podobną kasetę w brytyjskiej oficynie Slip, ale to zupełnie inny materiał. A skoro jesteśmy przy siostrach Nowackich, za tydzień ukazuje się kaseta Antoniny w Mondoj, ale warto ją kupić właśnie dzisiaj. Canary Records przypomnieli ostatni album Marko Melona, ormiańskiego oudzisty, nie wolno tej pozycji przegapić. Protesty społeczne w Białorusi ciągle trwają, można cały czas kupić kompilację For Belarus, z której zyski są przekazywane na Belarus Solidarity Foundation. W serii Music from Saharan WhatsApp wczoraj swoją epkę wypuścił nigerski wirtuoz syntezatorów, Hama.

A skoro jesteśmy przy syntezatorach, piękną, drugą płytę wydaje dzisiaj trójmiejski duet Pin Park. Jeśli lubicie rozmyte brzmienie syntezatorów, trochę baśniową, nierealną otoczkę, kosmische musik, jest to pozycja obowiązkowa. Jeśli nie, i tak dajcie jej szansę, odwdzięczy się. Hanna Cieślak zaprojektowała też okładkę dla debiutu Clinamen, czyli duetu Ziołek/Ostrowski. Płytę znam od jakiegoś czasu, więc z pewnością mogę napisać, że to kolejna bardzo dobra rzecz w dorobku tyytana niezalu. To także pierwsza pozycja w katalogu Brutality Garden, czyli nowego labelu założonego przez Milieu L'Acephale. Wczoraj pisałem o ekstremalnym duecie z Kenii, ale okazuje się, że artystów ambientowych mają w Nairobi równie utalentowanych, bo podwójny winyl KMRU to rzecz kojąca, ponadczasowa. Na październik szykuje się dwupłytowy album z kompozycjami Patricka Higginsa na zespoły kameralne. Tego samego dnia ukaże się wznowienie płyty Omara El Sharyiego z interpretacjami kompozycji Mohammeda Abdela Wahaba (i jest na nie kod zniżkowy wewantsounds). Bongo Joe zapowiadają premiery trzeciego albumu Cyril Cyril i debiutanckiego singla tanecznych post-punkowców Baby's Berserk. Nyege Nyege - winyla Phelimuncasi, gwiazd gqom. Hive Mind przygotowali winylową reedycję kasety z 1997 roku Mahmouda Ghani, lepszej gnawy nie znajdziecie nigdzie.

Szara Reneta oferuje zestaw trzech wrześniowych premier, Z Tapes do każdego winyla dorzucają kasetę.

Wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.

piątek, 7 sierpnia 2020

To jeszcze nie koniec


A jednak lipcowy Bandcampowy piątek nie był ostatnią taka akcją. Serwis przedłuża ją do końca roku, zatem i ja przedłużam swoje przewodniki. Poprzednie znajdziecie tutaj, większość rzeczy nadal można kupić, a ja je polecam nadal, bo muzyka tak łatwo się nie starzeje.

Nie tak miał zaczynać się ten przewodnik, ale wszyscy wiemy, co stało się w Bejrucie. Możecie (i powinniście) przelać pieniądze na organizacje humanitarne pomagające Libańczykom, możecie też bezpośrednio pomóc muzykom, bo przecież Bejrut to niesamowita scena niezależna. Topot przygotował spis artystów i labeli, którzy są solą tej sceny. Warto sprawdzić, warto wspomóc. Habibi Funk przygotowali specjalną kompilację, wszystkie przychody przekażą na Libański Czerwony Krzyż. Moja najbliższa audycja w Radiu Kapitał będzie poświęcona właśnie muzyce ze stolicy Libanu.

Nie najlepiej dzieje się w Afryce, tamtejsi muzyce też przecież odczuwają skutki pandemii. 1000Hz i MikMusik, dwa polskie przyczółki w Malawi i okolicach dają 10% zniżki na swoje afrykańskie (i nie tylko) płyty. Z kodem friday dostajecie zniżkę na fenomenalny zapis ceremonii vimbuzy grupy Doktor Kanuski, absolutnie wyjątkowe Wild/Life, obie płyty Tonga Boys, wspólną epkę Wojtka Kucharczyka i Tuğçe Şenoğul (pisałem o niej w jednym z numerów Gazety Magnetofonowej), polsko-afrykański album Owls Are Not, surową, ale natchnioną Kukayę i obie płyty z serii Modernizations (o Dubinach pisałem dla Czasu Kultury). Mdou Moctar wydał czwartą część mikstejpu ze szkicami piosenek, nagraniami koncertowymi, surowymi demami, a w kolejnej edycji Music from Saharah WhatsApp możecie posłuchać kilku nagrań Andal Sukabe z Niamey. Jak co miesiąc, wszystkie downloady Sahel Sounds są dostępne w opcji płać, ile chcesz. To dobra opcja, bo koszty przesyłki winyli ze Stanów są bardziej niż horrendalne. Ale co wybrać (jak to zapytał mnie red. Świąder)? Może El Wali, bojowników o wolność i niezależność Sahary Zachodniej, eksperymentalny soundtrack Ahmoudou Madassane, zapis synkretycznego, mającego swoje korzenie w kolonialnych strukturach rytuału Hauka, new age z Mali, muzykę z alternatywnej rzeczywistości, w której to Afrykanie odkryli Amerykę, pełną smutku narodową orkiestrę z Mauretanii (o której pisałem w początkach bloga). Na ten miesiąc chyba wystarczy.

Błoto zapowiedziało nową płytę, ale winyl wyprzedał się w 13 minut, pliki jeszcze są. Zestaw demówek przygotowała ponura jak zawsze Marissa Nadler. Opal Tapes przygotowali z sześć premier, z których najciekawiej zapowiada się ta. Przy okazji obniżyli też ceny na kasety i winyle. Far Out Recordings i We Want Sounds dają 20% zniżki, z odpowiednio: FAROUT20 i wewantsounds. Ci drudzy powinni mieć jeszcze ostatnie egzemplarze Marifti Feek Fairuz, a to pozycja obowiązkowa. Kenijski electro-grindcore Dumy jest dostępny w trzech formatach, nieważne w jakim, ale warto mieć. DJ z Wąsem przedwczoraj polecał chorwacką Muzykę Końca Lata, polecam i ja. Dreamland Syndicate wypuścili kasetę o dworcach kolejowych, ale jej targetem są nie tylko maniacy pociągów. Alameda 5 dorzuca remiksy Eurodrome.

I to chyba na tyle. Przynajmniej na razie.

piątek, 3 lipca 2020

To już ostatni taki piątek?



Wszystko wskazuje na to, że to już ostatni (przynajmniej na razie) Bandcamp Friday, czyli dzień, w którym Bandcamp zrzeka się swojej prowizji. Wartych uwagi premier jest jeszcze więcej niż zwykle.

Astigmatic Records i The Very Polish Cut Outs połączyli siły i razem z Polskim Radiem wydają zaginiony album Renaty Lewandowskiej sprzed ponad czterdziestu lat. Soul, Aretha Franklin, Janis Joplin, troche Opole, naprawdę warto. Po kasecie z zeszłego roku, muzyka Rüstəma Quliyeva, azerskiego wirtuoza gitary, doczekała się winylowego wydania, dzięki moim ulubionym Szwajcarom z Bongo Joe, którzy przygotowali też kolejną siedmiocalówkę, parującą Guess What z Porest, zespołem Marka Gergisa. Kuduro z karaibskiej Siant Lucii przygotowali Nyege Nyege (dorzucając przy okazji reedycje kilku wyprzedanych już kaset i winyli, w tym Jako Marona, o którym pisałem już na blogu). Death Is Not The End przypominają postać Aziza Baloucha, pakistańskiego muzyka, który po przeprowadzce do Hiszpanii, postanowił połączyć flamenco z muzyką suficką. Kilkadziesiąt niezależnych wytwórni bierze udział w akcji Independent Label Market i przygotowało specjalne pakiety, zniżki, limitowane wydawnictwa. Całość możecie sprawdzić tutaj, ja nie dałem rady, tyle tego. 

Cloud Nothings w kwarantannie nagrali cały album (który brzmi bardziej jak ich radosne początki), Deerhoof wygrzebali z archiwów koncert z Waadada Leo Smithem (wszystkie przychody zespół przekazuje na BLM). Ored Recordings wydali album Jrpej i jest to ich pierwsza studyjna produkcja, a nie nagranie terenowe. Jrpej grają post-tradycyjną muzykę czerkieską i już sam ten opis jest intrygujący (muzyka na szczęście również) TOPS przygotowali singiel z nowymi wersjami piosenek z ostatniej płyty, Evripidis & His Tragedies wypuścił dwie sekretne piosenki. Oba wydawnictwa są dostępne tylko i wyłącznie dzisiaj.

Z rzeczy, które wyszły niekoniecznie dzisiaj, swoje pieniądze warto wydać na drugą wspólną epkę Mohammada Rezy Mortazaviego i Burnta Friedmana, bo to po prostu przepiękna sprawa. We Want Sounds dają zniżkę 20% na wszystko (kod: wewantsounds), dużo dobra mają. Bardzo dobry tercet kaset wydali Pointless Geometry, chyba jeszcze im zostały. Debiut Bananagun to złoto (i na takim winylu można go od dzisiaj kupić). Chris Menist z The Paradise Bangkok Molam International Band w maju wydał bardzo ciekawy, elektroniczno-tropikalny debiut.

Wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych NagrańNagrań Somnabulicznych i 1000Hz (tym bardziej, że wydali w środę absolutnie fantastyczne nagrania z vimbuzą) to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.

piątek, 5 czerwca 2020

To jest ten dzień, kiedy trzeba wydać pieniądze



Kolejny dzień, w którym Bandcamp zrzeka się swojej prowizji (będzie jeszcze taki jeden, w pierwszy piątek lipca) i co za tym idzie, kolejny przewodnik po płytach, na które warto wydać swoje ciężko zarobione pieniądze.

Czerwcowy Bandcamp Day jest wyjątkowy również dlatego, że w Stanach trwają masowe protesty przeciwko brutalności policji i systemowemu rasizmowi. 19 czerwca Bandcamp cały swój przychód przekaże na organizacje działające na rzecz równości rasowej, ale - i bardzo dobrze - wielu artystów i wytwórni zaangażowało się także dzisiaj, przekazując swoje zyski na rozmaite NGOsy. Nie tylko Amerykanie biorą w tym udział, chyba połowa polskich mikrolabeli także (ich pełną listę znajdziecie tutaj). Ich warto wesprzeć w pierwszej kolejności.

A teraz wyliczanka, którą zaczynamy od Bongo Joe, którzy wypuścili specjalną kompilację pomocową, singiel YIN YIN, kasetową wersję kompilacji z raï z lat 90. (i doprawili to również kasetowym mikstejpem). Coastline Northern Cuts wydali nowy album Tropical Soldiers in Paradise i jeśli przeczytaliście moją recenzję, wiecie, co macie robić. Nową płytę wydał jeden z moich ulubionych polskich duetów, Borowski/Miegoń. Tym razem w trio, z pomocą Joanny Kucharskiej i przenoszą się znad morza do polskich lasów i puszczy. Jak już jesteśmy przy duetach, które grają w trójkę, Diomede z Hubertem Zemlerem nagrali wspaniałe Przyśpiewki

Sarmacja przeniosła się z Astigmatic Records do Byrd Out, a Jazda Polska jest jeszcze lepsza niż Tutejsi. Skoro mowa o Astigmatic, może jeszcze zdążycie kupić footworkowy mikstejp Bennelux. Sahel Sounds do kolejnego mikstejpu Mdou Moctara dorzucają preorder nagrań rytualnej muzyki z południowego Nigru. Crammed Discs dzisiaj wydali taneczny debiut Zenobii, palestyńskiego duetu elektro, a na za tydzień zapowiadają Nihiloxikę, zespół łączący ugandyjskich bębniarzy i brytyjskich producentów - obie płyty warto mieć. Basy Tropikalne wchodzą w singeli dzięki epce Maria Swaggi i DJa Silili. Mój ulubiony Urugwajczyk, Juan Wauters, wyciągnął z szuflady piosenki, które nie zmieściły się na La Onda de Juan Pablo. Patryk Zakrocki już wychodzi z pandemii

Wspieranie Canary RecordsOred Recordings i Sahel SoundsNaszych Nagrań, Nagrań Somnabulicznych i 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek, to już jednak powinniście wiedzieć.


piątek, 1 maja 2020

Kup pan płytę (albo dziesięć)



Warto dzisiaj - mając możliwości, oczywiście - kupić na Bandcampie kilka płyt. Serwis ponownie na jeden dzień zrzeka się prowizji (i od razu powtarza, że akcję powtórzy w pierwszy piątek czerwca i lipca). Przy poprzedniej takiej akcji, 20 marca, muzycy zarobili ponad 4 miliony dolarów, a serwery Bandcampa nie wytrzymały oblężenia i serwis bardziej nie działał niż działał.

Tym razem wygląda na to, że Bandcamp lepiej się przygotował na wzmożony ruch i dał też wytwórniom i artystom czas nie tylko na wygrzebanie rarytasów z archiwów, ale przygotowanie zupełnie nowych wydań. Przed wami mój szybki (i aktualizowany) szybki przegląd rzeczy wartych zakupu.

Mondoj właśnie zapowiedział premierę nowego albumu Piotra Kurka i to była pierwsza płyta, którą dzisiaj kupiłem. Outlines w swojej serii grooves dwunastą taśmę, ale z powodu pandemii udostępnia ją na razie jedynie cyfrowo, i tak warto. Bongo Joe Records uruchomili preorder reedycji klasycznego albumu Pedro Limy z Sao Tome i Principe. Deerhoof przygotowali album niespodziankę. Javva udostępniła epkę live, a Xylouris White udostępnili cały koncert. Oba te składy to sceniczne bestie, nie wahajcie się ani minuty.

Bardzo dobry trzeci album wydał Gaap Kvlt, zawsze warto wspomóc Opus Elefantum Collective, tym bardziej, że drugi album Astrokota jest tak wspaniały, jak jego kocia okładka (nieśmiało sugeruję jakiś merch, nosiłbym jak zły). Tak samo ciekawe rzeczy (w dobrej cenie) wydają Nagrania Somnabuliczne. Coastline Northern Cuts oferują zestaw wszystkich swoich płyt i dla samego winyla Malediwów (recenzja już wkrótce, obiecuję) warto. Małgola, No nagrała swój pierwszy album po polsku, który zapowiada się wybornie. Wspieranie Canary Records, Ored Recordings i Sahel Sounds, Naszych Nagrań, 1000Hz to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek.

Update:

Discrepant do każdego zamówionego winyla dorzuca drugi do wyboru (ale sprzed 2020), Tomek Mirt z kolei do winyli dorzuca Random Soundtrack lub Bacchus Where Are You?, a do CD jakikolwiek kompakt ze swojego przepastnego katalogu. Hallow Ground przygotowali zestawy płyt z - to ważne - darmową wysyłką.