Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 listopada 2023

poniedziałek, 9 stycznia 2023

Surowa czy przetworzona?

To pytanie zadają sobie chyba wszyscy związani z polską muzyką (około)tradycyjną. Jak podchodzić do tradycji, by nie zginęła w dzisiejszym świecie i nie straciła swojego charakteru? Odpowiedzi na nie są różne, często wzdłuż nich przebiegają podziały środowiskowe. Polskie folk i tradycja miały w ostatnich trzydziestu latach swoje wzloty i upadki, ale dzisiaj muzyka wywodząca się z tradycji to najciekawszy nurt w polskiej muzyce. 

O tym wszystkim przez pryzmat paszportów Polityki piszę w rocznicowym wydaniu"Niezbędnika Inteligenta" poświęconego 30 latom tej nagrody.

piątek, 29 kwietnia 2022

Wielkie korporacje w rozkroku


Największe firmy świata są jak kameleony dostosowujące się do terenów, na których działają. Zwykle udaje im się zadowolić większość od lewa do prawa, nawet jeśli wymaga to stania w rozkroku. Tyle że teraz rozkrok musi być nieco szerszy, bo stawiany nad Rosją, największym państwem świata. A im dłużej się tak stoi, tym bardziej boli.

W magazynie Spider's Web+ piszę o nowym zjawisku - warwashingu.


czwartek, 18 listopada 2021

Król dabke zatrzymany

Omar Souleyman i Rizan Said w warszawskiej Miłości, maj 2016

Omar Souleyman, król dabke, filigranowy wąsaty syryjski cesarz wiksy, niepowtarzalny fenomen światowych scen, został wczoraj zatrzymany przez turecką żandarmerią pod zarzutem członkostwa w organizacjach terrorystycznych - Partii Pracujących Kurdystanu oraz Powszechnych Jednostek Obrony. Podobno dowodem ma być fakt, że w latach 90. w Niemczech publicznie wychwalał współzałożyciela PKK Abdullaha Ocalana. AFP podawało, że Souleyman miał zostać zwolniony do końca dnia, jednak Guardian na podstawie rozmów z sąsiadami Souleymana twierdzi, że muzyk jest nadal przetrzymywany. Jego syn twierdzi zaś, że żandarmi przyszli z nakazem aresztowania.

Ta wiadomość łamie mi serce. Souleyman jest symbolem możliwego pokojowego istnienia na Bliskim Wschodzie. Sam jest Arabem, pochodzi z Ras Al Ayn pod granicą turecką, sławę zdobył swoimi szalonymi występami na weselach. Śpiewał dla wszystkich - muzułmanów, chrześcijan, Kurdów, Arabów, Turków. Śpiewał też dla całego świata. Po odkryciu go przez Marka Gerghisa z Sublime Frequencies dla zachodniej publiczności Omar występował w Europie, Ameryca, Azji, na festiwalach i rozdaniu pokojowych nagród Nobla. Wszędzie śpiewał piosenki o miłości, pokoju, wygłaszał wykłady na temat życia w Syrii przed i w trakcie wojny.

Jak wielu swoich rodaków po wybuchu wojny opuścił Syrię, zamieszkał w Turcji, niedaleko granicy. Prowadził tam darmową piekarnię, ale cały czas był aktywny koncertowo i wydawniczo. W pewnym momencie rozeszły się jego drogi z Rizanem Saidem, kurdyjskim keyboardzistą, który Omarowi towarzyszył prawie od samego początku kariery. Zastąpił go Egipcjanin Hasan Alo. Omar dla dziennikarzy był prawie nieuchwytny, a od rozpoczęcia wojny w Syrii, niewielu udało się z nim porozmawiać. Zawsze strzegła go menadżerka i tłumaczka, która na najbledsze wspomnienie o polityce ucinała rozmowę. Nie udało się porozmawiać z Souleymanem Bartkowi Chacińskiemu, udało się za to Kubie Dziubie z Dwójki i to jedyny wywiad, jakiego muzyk udzielił polskim mediom.

Jak ognia, a może nawet bardziej, unikał jakichkolwiek deklaracji politycznych. Ten temat dla niego nie istniał, bał się, że jedno słowo za dużo może kosztować go karierę. Potwierdza to na Twitterze Rodi Said, fotoreporter, przyjaciel z dzieciństwa i brat Rizana Saida. Souleyman nigdy nie angażował się w żadne polityczne ruchy. Razem z synem muzyka, Said podrzuca inny, osobisty wątek zatrzymania Omara. Otóż, miałaby być nim zazdrość innych lokalnych muzyków o międzynarodową sławę Souleymana. Niektórzy z tych muzyków są dziś wysoko postawionymi członkami syryjskich milicji współpracujących z Turcją. By się zemścić, wystarczyło rozpuścić plotkę, że Omar jest poplecznikiem PKK i YPG.

Widziałem koncerty Omara trzykrotnie. Za każdym razem było to święto pokoju, tańca i radości. W warszawskiej Miłości przed pięcioma laty, wzruszeni Omar i Rizan grali dla licznie zgromadzonej syryjskiej diaspory. Bez żadnej polityki, tylko z nostalgią za utraconym krajem. Łamie mi to wszystko serce.

EDIT: Rodi Said donosi, że Omar został skierowany do centrum imigracyjnego i zostanie zwolniony pod warunkiem deportacji do Syrii.

EDIT 2 (19.11.2021): Manager Omara podaje, że artysta został zwolniony z aresztu.

piątek, 19 czerwca 2015

Błędna interpretacja

W 1984 roku Ronald Reagan w przemówieniu wyborczym wykorzystuje Born in the U.S.A. Bruce'a Springsteena. Wybór kuriozalny, ponieważ piosenka Bossa jest antywojennym manifestem, pełnym zgorzknienia i rozczarowania Ameryką, która wysyła swoich żołnierzy na bezsensowną wojnę w Wietnamie. Mino tego dość jasnego przekazu, Reagan skupił się tylko na tytule i refrenie, interpretując go jako przejaw patriotycznej dumy, choć w rzeczywistości jest przesiąknięty ironią i desperacją.


We wtorek podobny błąd popełnił Donald Trump, ogłaszając swój start w nadchodzącej kampanii, wykorzystał podobny hymn - Rockin' in the Free World Neila Younga. Miliarder ubiega się o nominację Republikanów, z którymi, delikatnie mówiąc, nie jest Youngowi po drodze. Wystarczy wspomnieć album Living With War, krytykujący interwencję w Iraku i Let's Impeach the President z niego, nawołującą do odwołania Busha juniora. Rockin' in the Free World też niesie ładunek polityki - to bezpośrednia krytyka administracji Busha seniora oraz Ameryki końcówki lat 80. Znów wydaje się, że najważniejszy jest tytuł, będący pozorną pochwałą USA i dlatego Trump wykorzystał nagranie. Na to oczywiście odpowiedział Young, oświadczając, że żadnej zgody nie udzielał Trumpowi. Bo nie musiał, wystarczyło, że komitet wyborczy Trumpa wykupił odpowiednią licencję od BMI i ASCAP, amerykańskich Organizacji Zbiorowego Zarządzania.



Najbardziej kuriozalnym przypadkiem wykorzystania utworu jest zdecydowanie użycie piosenki Manic Street Preachers przez British National Party. Skrajnie prawicowa partia wykorzystała piosenkę skrajnie lewicowego zespołu. Zresztą takich wpadek BNP ma na swoim koncie więcej. Antyimigrancyjną akcję "Bitwa o Anglię" promowała plakatem z myśliwcem Dywizjonu 303, ale to zupełnie inna historia.