Pokazywanie postów oznaczonych etykietą country. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą country. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 maja 2024

Powróćmy do country

To, żeby tekst o Waxahatchee zacząć cytatem z Neila Younga, wymyśliłem sobie w 2020 roku, kiedy nagrała Saint Cloud, ale się nie zabrałem do jego napisania. Dwa lata później, kiedy nagrała już w pełni country'owy album z Jess Williamson (jako Plains) obiecałem Marcinowi tekst o przemianie Katie ze zbuntowanej nadziei amerykańskiego niezalu w alt-country'ową pieśniarkę. Ale też nic z tego nie wyszło (to znaczy, ja nie dowiozłem). Jak już wydała kolejny album z country, a jeszcze w kowbojski kapelusz ubrała się Beyonce, musiałem już ten tekst napisać. Przez pryzmat Tiger's Blood opisuję drogę Katie (i nie tylko) do swoich południowych korzeni.

Let's get back to the country, back where it all began.

czwartek, 19 maja 2016

Miejcie na nich oko: Miss Is Sleepy


Na Miss Is Sleepy chyba wpadłem kiedyś na soundcloudzie. Nie wiem, czy słyszeli o Oli Kobak, ale połączenie banjo z elektroniką mnie mocno kojarzy się z Mystery of Seven Stars, wydaną jeszcze pod pseudonimem Fulka. To bardzo dobre skojarzenie, bo to trochę niedzisiejsze połączenie wychodzi poznaniakom naturalnie i ciekawie. Z pięciu piosenek, które trafiły na En Route, ich pierwszą EPkę, najbardziej w ucho wpadła mi nowa wersja Roseanne. Blisko jej do The Police, ale jest pozbawionej reggaeowej pulsacji (którą za to ma Coyote).

Miałem o Miss Is Sleepy już pisać dawno temu i przy kilku okazjach. A to Spring Break, a to premiera debiutanckiej EPki, a to (odwołany w końcu) koncert w Warszawie. Jakoś mi to nie wychodziło, więc piszę teraz. Warto czekać na kolejne nagrania.