Zaczynał od komentowania sportu, dziś jest na czele medialnego imperium. Namówił Elona Muska do zapalenia trawki podczas nagrania. Rozmawia z kontrowersyjnymi głosicielami teorii antyszczepionkowych, a nawet ze zwolennikami narracji Kremla. Oto Joe Rogan, najpopularniejszy podcaster świata i symbol tego, czego szukamy w dzisiejszych mediach.
Szukaj na tym blogu
piątek, 25 marca 2022
Media, na jakie zasługujemy
Zaczynał od komentowania sportu, dziś jest na czele medialnego imperium. Namówił Elona Muska do zapalenia trawki podczas nagrania. Rozmawia z kontrowersyjnymi głosicielami teorii antyszczepionkowych, a nawet ze zwolennikami narracji Kremla. Oto Joe Rogan, najpopularniejszy podcaster świata i symbol tego, czego szukamy w dzisiejszych mediach.
poniedziałek, 21 marca 2022
Wszystkie tajemnice Telegrama
Najbardziej niezależny od rządów komunikator świata. Jedyne medium społecznościowe, które nie poddaje się Kremlowi. Telegram i jego ojciec Pawieł Durow mogą dziś wyglądać jak ostatni sprawiedliwi świata mediów społecznościowych. Właśnie: mogą wyglądać.
czwartek, 26 listopada 2020
Znikające archiwa
Nie pamiętam, kiedy założyłem konto na Myspace. Czy było to jeszcze w gimnazjum, czy już w liceum. To tam, kilkanaście lat temu, na początku XXI wieku (jak to starczo brzmi) poznawałem większość nowych zespołów, które kształtowały mój gust, gdy byłem nastolatkiem.
Nie pamiętam, dlaczego w końcu całkowicie porzuciłem Myspace'a i przeniosłem się na Facebooka. Chyba po prostu wszyscy już tam byli, a Myspace zaczął świecić pustkami. Potem czas przyniósł kolejne zmiany layout i właścicieli, a dzisiaj myspace (pisany właśnie tak, małymi literami) jest jak zombie - ani żywy, ani do końca martwy. Moje konto nadal tam jest, ale zniknęła z niego prawie cała zawartość.
Myspace był nie tylko medium społecznościowym, ale i ogromnym archiwum muzyki, przede wszystkim tej niezależnej. Nie był pierwszym, nie był ostatnim, ale mi najbliższym. O efemeryczności internetu, wygasłych linkach, straconej bezpowrotnie muzyce, ale i próbach jej ocalenia piszę w nowym numerze Glissanda.
